Kolejne rekordy Novaka Djokovicia
Novak Djoković ograł Romana Safiullina, sięgając po rekordowy 106. triumf w tym turnieju. Safiullin zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, wyrywając trzeciego seta i zmuszając Djokovicia do maksymalnej koncentracji. Zacięte wymiany, emocjonujące tie-breaki i nerwowe break pointy – to wszystko zobaczyli kibice na korcie centralnym w Londynie.
Novak Djoković znów pisze własną historię na świętej trawie Wimbledonu. W niedzielę pokonał Romana Safiullina 7:6(6), 6:3, 3:6, 6:3 i samotnie wysforował się na prowadzenie w liczbie wygranych meczów w tych zawodach – ma ich już 106, o jeden więcej niż Roger Federer.
Spotkanie od startu zapowiadało się ciekawie, choć faworyt był jeden. Safiullin nie przestraszył się nazwiska naprzeciwko siatki i pokazał, że potrafi przejmować inicjatywę. W pierwszym secie Rosjanin prowadził już 5:2 i miał dwie piłki setowe przy własnym serwisie, lecz Djoković wytrzymał presję, odrobił straty i ostatecznie zamknął partię w tie-breaku, wykorzystując dopiero trzeciego setbola.
Druga partia to już wyważony tenis w wydaniu Serba. Djoković serwował pewnie, nie wdawał się w ryzykowne wymiany i przy czwartej okazji w szóstym gemie przełamał Rosjanina. Odskoczył na 5:2 i szybko dopełnił formalności, zamykając seta przy pierwszej piłce setowej.
Chwilowy zwrot nadszedł w trzeciej odsłonie. Safiullin rozpoczął od szybkiego przełamania i nawet gdy Djoković natychmiast odpowiedział re-breakiem, to Rosjanin nie spuścił z tonu – w szóstym gemie znów przełamał Serba, utrzymał przewagę i zgarnął seta na swoją korzyść.
Kiedy zaczynało pachnieć niespodzianką, Djoković wrócił na właściwe tory. Od razu w czwartym secie przełamał serwis rywala i odskoczył na 3:0. Od tego momentu grał konsekwentnie, nie dawał Safiullinowi praktycznie żadnych szans na odrobienie straty i wypracował trzy meczbole w dziewiątym gemie – pierwszy z nich zamienił w zwycięstwo.
IV runda Wimbledonu: Novak Djoković – Roman Safiullin 7:6(6), 6:3, 3:6, 6:3