Iga Świątek zdemolowała rywalkę w Rzymie. Pewny awans Polki
Iga Świątek bez najmniejszych problemów awansowała do czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Polka spędziła na korcie niewiele ponad godzinę, całkowicie dominując Elisabettę Cocciaretto, która zdołała zdobyć zaledwie jednego gema. Początek spotkania należał wyraźnie do liderki polskiego tenisa. Świątek grała pewnie, skutecznie i nie pozwoliła rywalce na rozwinięcie skrzydeł. Po spektakularnym zwycięstwie 6:1, 6:0 Świątek zameldowała się w czwartej rundzie, gdzie już czeka ją starcie z Naomi Osaką, trenowaną przez Tomasza Wiktorowskiego.
Iga Świątek błyskawicznie wywalczyła awans do czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Mecz z włoską tenisistką Elisabettą Cocciaretto od początku układał się pod dyktando Polki, która nie pozostawiła żadnych wątpliwości co do swojej formy.
Polska zawodniczka przystąpiła do spotkania odzyskawszy pewność siebie po nieco nerwowym starciu z Caty McNally w poprzedniej rundzie. Już pierwsze piłki meczu z Włoszką pokazały, że dziś zamierza rządzić na korcie od początku do końca. Mocny serwis, konsekwentny forhend i agresywne wejścia w kort pozwoliły Świątek szybko przełamać rywalkę, a po dziesięciu minutach prowadziła już 3:0, tracąc zaledwie trzy punkty.
Cocciaretto, która w trzecim gemie utrzymała serwis, tylko na chwilę zredukowała przewagę Świątek. Potem na korcie panowała już praktycznie tylko jedna zawodniczka. Polka grała niezwykle pewnie, nie bała się ryzyka przy wymianach i dominowała na dystansie, skracając wymiany po mocnych uderzeniach wzdłuż linii. Włoszka nie potrafiła znaleźć sposobu na przełamanie rytmu gry Polki i coraz częściej popełniała niewymuszone błędy, zwłaszcza z bekhendu.
Pierwszy set zakończył się zwycięstwem 6:1, a drugim Świątek potwierdziła pełną dominację. Od początku narzuciła rywalce trudne warunki, szybko wypracowała przewagę przełamania i spokojnie ją powiększała. Cocciaretto była bezradna wobec precyzji i dynamiki uderzeń Świątek, raz za razem spychana do głębokiej defensywy. Polka stale wrzucała wyższy bieg, regularnie dokładając asy serwisowe i wykorzystując każdą okazję do ataku przy siatce.
Drugi set zakończył się błyskawicznym 6:0 – Włoszka nie była już w stanie urwać choćby jednego gema. Świątek zameldowała się w czwartej rundzie po niewiele ponad godzinie gry. Zdecydowanie zasłużyła na miano faworytki kolejnego starcia, w którym jej rywalką będzie Naomi Osaka, trenowana przez Tomasza Wiktorowskiego, byłego szkoleniowca Polki.
Iga Świątek - Elisabetta Cocciaretto 6:1, 6:0