Iga Świątek awansuje w Stuttgarcie – debiut z Francisco Roigiem zakończony sukcesem – StolicaSportu.pl

Iga Świątek w ćwierćfinale. Udany debiut nowego trenera

Iga Świątek
fot. Hameltion (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
15 kwietnia 2026 21:29
3 minuty czytania

Niemal miesiąc przerwy, zmiana trenera i od razu szybki test dla Igi Świątek na jej ulubionej mączce w Stuttgarcie. Polka w dobrym stylu rozprawiła się z Laurą Siegemund w dwóch setach, pokazując, że współpraca z Francisco Roigiem zapowiada się ciekawie. Teraz przed nią ćwierćfinał i kolejna szansa, by potwierdzić rosnącą formę w kluczowym momencie sezonu.

Iga Świątek wróciła na kort po niemal miesiącu przerwy, od razu testując nową współpracę z Francisco Roigiem. W drugiej rundzie turnieju WTA Stuttgart trafiła na Laurę Siegemund i od otwierających gemów pokazała, że mimo zmian, wciąż potrafi rządzić na mączce.

Rywalka Polki miała za sobą już jeden mecz, bo pokonała Wiktorię Tomową. Ta natomiast wskoczyła do drabinki po kontuzji Magdaleny Fręch, co i tak nie starczyło na zaskoczenie Niemki. Świątek przez 26 dni nie pojawiła się w oficjalnych rozgrywkach, a za kulisami trwało przetasowanie w sztabie – po rozstaniu z Wimem Fissette'em, odpowiedzialność za przygotowanie mentalne i taktyczne przejął hiszpański fachowiec.

Od początku meczu wszystko układało się po myśli liderki naszej tenisowej reprezentacji. Siedem pierwszych piłek rozstrzygnęła na swoją korzyść, wychodząc błyskawicznie na 3:0. Wcześniejsze statystyki wróżyły podobny scenariusz – dotąd Niemka nie urwała Świątek nawet seta, a łącznie zdołała wygrać ledwie siedem gemów.

Po obiecującym starcie przyszedł moment krótkiego zawahania. Laura Siegemund nie zamierzała oddać meczu bez walki. Po złapaniu kontaktu w piątym gemie miała nawet swoje szanse na wyrównanie na 3:3, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Świątek szybko odzyskała inicjatywę i pierwszą partię zamknęła po 40 minutach wynikiem 6:2, często rozstrzygając kluczowe gemy przy serwisach rywalki.

Drugi set początkowo był bardziej wyrównany. Wprawdzie Polce niejednokrotnie zdarzało się gubić rytm na tym etapie meczu, tym razem jednak nie dopuściła do niepotrzebnych nerwów. Po remisie 2:2 jako pierwsza przełamała serwis Niemki, nie pozwalając jej nawet na jeden wygrany punkt w tym gemie. To podcięło skrzydła miejscowej zawodniczce. Po przełamaniu zrobiło się 4:2 i choć Siegemund próbowała jeszcze wrócić do gry, Świątek pewnie zamknęła seta 6:3 oraz cały pojedynek po godzinie i 28 minutach.

Teraz na drodze Polki stanie zwyciężczyni spotkania Alycii Parks z Mirrą Andriejewą, co oznacza, że ćwierćfinał z udziałem Świątek zostanie rozegrany w piątek. Znając jej możliwości na mączce, można oczekiwać, że to jeszcze nie ostatnie słowo liderki polskiego tenisa w Stuttgarcie. Cały tenisowy świat obserwuje, jak z franciszkańskim spokojem nowego trenera, Świątek wkracza w decydującą fazę sezonu.

Iga Świątek (Polska) - Laura Siegemund (Niemcy) 6:2, 6:3

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie