Hubert Hurkacz pewnie przechodzi do II rundy ATP Madryt – relacja z meczu – StolicaSportu.pl

Hubert Hurkacz świetnie otwiera turniej w Madrycie

Hubert Hurkacz
fot. si.robi (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Marlena
22 kwietnia 2026 19:10
2 minuty czytania

Od samego początku Hubert Hurkacz narzucił Portugalskiemu debiutantowi swoje warunki gry. Polski tenisista ekspresowo uporał się z Jaime Farią, a kibice zgromadzeni przy korcie mogli obserwować pełną kontrolę wydarzeń najpierw w pierwszym, a zaraz potem w drugim secie. Ostatecznie Hurkacz zamknął mecz 6:3, 6:3 i zameldował się w kolejnej rundzie turnieju ATP 1000 w Madrycie.

Już od pierwszych piłek było widać, że Hubert Hurkacz doskonale wszedł w turniej ATP 1000 w Madrycie. Zajmujący wysokie miejsce w rankingu polski tenisista nie został rozstawiony, więc musiał rywalizację rozpocząć od pierwszej rundy. Po drugiej stronie siatki pojawił się Jaime Faria, świeżo upieczony kwalifikant z Portugalii.

Mecz rozpoczął się od zdecydowanej gry Hurkacza zza linii końcowej i poprawnych serwisów. Już w czwartym gemie Polak zanotował przełamanie do zera, pokazując przewagę zarówno na returnie, jak i w wymianach spychając przeciwnika głębokimi forhendami. Po utrzymaniu własnego podania polski tenisista prowadził już 4:1, a rywal miał spore kłopoty z dorównaniem poziomem.

Napięcie pojawiło się dopiero w siódmym gemie, kiedy Hurkacz musiał zmierzyć się z aż trzema break pointami. Po chwili dobrej koncentracji i agresywnych pierwszych serwisów udało mu się jednak wybronić całą sytuację, utrzymać prowadzenie i doprowadzić do stanu 5:2. Formalności dopełnił w dziewiątym gemie, serwując na sucho i zamykając seta 6:3.

Początek drugiej partii znów należał do Polaka, który nie zwalniał tempa. W piątym gemie wykorzystał czwartą szansę na przełamanie i tym razem nie wypuścił okazji z rąk. Dzięki skutecznemu serwisowi i grze pod presją wyszedł na 4:2, co pozwoliło mu jeszcze mocniej kontrolować przebieg meczu. Po kolejnym bezproblemowym serwisie prowadził już 5:3.

Mecz zakończył się już w kolejnym gemie. Hurkacz przełamał rywala po raz ostatni i punktując przy serwisie Farii wywalczył sobie piłkę meczową, którą zamienił na zwycięstwo.

Hubert Hurkacz (Polska) - Jaime Faria (Portugalia) 6:3, 6:3

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie