Hubert Hurkacz przegrał z Lorenzo Musettim po dwóch tie-breakach w Paryżu
Hubert Hurkacz rozpoczął turniej ATP 1000 w Paryżu od konfrontacji z Lorenzo Musettim. Choć przez długie fragmenty był stroną aktywniejszą, w najważniejszych momentach popełniał proste błędy. O zwycięstwie decydowały dwa tie-breaki – oba padły łupem Włocha. Hurkacz miał swoje szanse, ale nie zdołał ich zamienić na seta, żegnając się z prestiżowym turniejem już na otwarcie.
Hubert Hurkacz wszedł w turniej ATP 1000 w Paryżu z niezłą energią, choć nie miał łatwego losowania. Już w pierwszej rundzie trafił na Lorenzo Musettiego, który minimalnie wyprzedza go w rankingu światowym.
Początkowo mecz toczony był głównie pod dyktando serwujących – gemy przy własnym podaniu wygrywane były bez większych problemów. Polak przez dłuższy czas zyskiwał lekką przewagę, lepiej radził sobie na własnej zagrywce, a Musetti gubił punkty prostymi błędami. Brakowało jedynie skutecznego przełamania, by przekłuć tę przewagę na konkretny wynik.
Set rozstrzygnął się ostatecznie w tie-breaku – tam Włoch podbił poziom, a Hurkacz właśnie wtedy potrafił popełniać proste pomyłki. Raz posłał forhend minimalnie w aut, chwilę później nie trafił bekhendem nad siatką. Musetti nie odpuścił i zamknął pierwszą partię na swoją korzyść.
Drugi set wyglądał podobnie – serwisy obu graczy pracowały bardzo pewnie, a wymiany były krótkie i niezwykle intensywne. Hurkacz, próbując przejąć inicjatywę, ryzykował coraz więcej, ale i liczba niewymuszonych błędów po jego stronie rosła. W decydującej rozgrywce tie-breakowej znów miał swoją szansę. Zdobył nawet dwie piłki setowe, na moment przejął inicjatywę mocnym serwisem, jednak nie zdołał przypieczętować zwycięstwa w partii. Ostatni punkt meczu – aut po stosunkowo prostej piłce – przesądził o wygranej Musettiego.
Lorenzo Musetti – Hubert Hurkacz 7:6(3), 7:6(10)