Pogoń nie puszcza Garcíi. Haditaghi: „Nasz trener nie jest na sprzedaż”
Dinamo Zagrzeb próbowało ściągnąć Óscara Garcíę ze Szczecina. Odpowiedź właściciela Pogoni była błyskawiczna i jednoznaczna — trener zostaje, a klub nie zamierza być trampoliną dla nikogo.
Germanijak.hr postawił sprawę wprost – Óscar García miał być pierwszym wyborem Dinama Zagrzeb na nowego trenera. Według ich informacji, 53-letni Hiszpan był gotów nawet rozwiązać kontrakt z Pogonią na własną szkodę, by objąć zespół z Maksimiru. Chorwacki serwis pisał, że w Dinamie wierzono, iż umowa z polskim klubem nie będzie przeszkodą i że wszystko jest praktycznie dograne. Plan zakładał, że García poprowadzi jeszcze Pogoń w poniedziałkowym meczu z Rakowem i sobotnim z Widzewem, po czym przeniesie się do Zagrzebia.
Tym planom kres położył Alex Haditaghi. Właściciel Pogoni Szczecin opublikował obszerne oświadczenie, w którym nie pozostawił cienia wątpliwości. „Nie sprowadziliśmy Óscara Garcíę do Szczecina po to, żeby rozwijać go dla innego klubu. Zatrudniliśmy go, żeby budował coś wyjątkowego w Pogoni” — napisał Kanadyjczyk. Przypomniał, że kilka miesięcy temu klub podjął świadomą decyzję, oferując Garcíi trzyletnią umowę bez klauzuli wykupu i bez opcji odejścia dla trenera. „To nie był przypadek. To była przemyślana decyzja, bo wierzyliśmy w Óscara, jego umiejętności, wizję i przyszłość, którą możemy wspólnie zbudować”.
Haditaghi ujawnił szczegóły, które nadają sprawie dodatkowy wymiar. Przyznał, że kontaktowali się z nim nie tylko ludzie obecnego prezesa Dinama, Zvonimira Bobana, ale również osoby powiązane z dawnym kierownictwem Zdravko Mamicia. „Szczerze mówiąc, uważam to za niezwykłe i szokujące. Nie rozumiem, dlaczego osoby związane z różnymi erami kierownictwa Dinama angażują się w przyszłość trenera, który jest związany kontraktem z Pogonią Szczecin” — stwierdził właściciel klubu ze Szczecina. Jednocześnie zaznaczył, że szanuje Dinamo jako instytucję, ale oczekuje, że szacunek będzie obustronny.
W oświadczeniu padły też słowa skierowane wprost do Garcíi, choć Haditaghi zastrzegł, że nie rozmawiał z trenerem o plotkach. „Byłbym szczerze zszokowany i głęboko rozczarowany, gdyby Óscar choćby rozważał odejście z tego projektu po zaledwie jedenastu meczach. Polska i Szczecin przyjęły go z otwartymi ramionami”. Zakończył dobitnie: „Nasz trener, nasze wartości i nasze ambicje nie są na sprzedaż. Koniec dyskusji”.
Trudno się dziwić determinacji Pogoni. Informowaliśmy dwa dni temu, że García rozkwita w Szczecinie — zespół od sześciu spotkań nie przegrał, zaliczył serię pięciu zwycięstw, ma najlepszą obronę w Ekstraklasie z zaledwie dziewięcioma straconymi golami i walczy o czołówkę ligi. Wychowanek La Masii, który w Barcelonie dzielił szatnię z Guardiolą, Ronaldo Nazário i Stoiczkowem, a jako trener prowadził już Salzburg, Celtę Vigo czy Olympiakos, znalazł miejsce, gdzie jego pomysły przynoszą natychmiastowe efekty. Kontrakt obowiązuje do 2029 roku, a Pogoń nie zamierza go wypuszczać.