Hubert Hurkacz w ćwierćfinale ATP Challenger w Cagliari – szczegółowa relacja – StolicaSportu.pl

Hubert Hurkacz pewnie melduje się w ćwierćfinale Challengera w Cagliari

Hubert Hurkacz
fot. Keith Allison (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Marlena
30 kwietnia 2026 18:27
2 minuty czytania

Rozpoczął pewnie, a potem nie pozostawiał złudzeń rywalowi. Hubert Hurkacz w turnieju ATP Challenger w Cagliari znów udowodnił, że potrafi wywierać presję nawet na solidnych przeciwnikach. Po serii intensywnych wymian i kluczowych break pointach, polski tenisista przypieczętował awans do ćwierćfinału, gdzie już czeka Matteo Berrettini. Dynamika tego spotkania tylko podgrzała emocje na włoskiej mączce.

Hubert Hurkacz zaliczył świetny występ w kolejnej rundzie turnieju ATP Challenger w Cagliari, rywalizując z Amerykaninem Emilio Navą. Po poprzednim zwycięstwie nad Zacharym Svajdą apetyty polskich kibiców były spore, jednak i tym razem Hurkacz nie zawiódł oczekiwań.

Mecz rozpoczął się dla Polaka doskonale – od mocnego serwisu i szybkiego przełamania. Prowadzenie 2:0 dawało nadzieję na łatwą przeprawę, ale Nava nie zamierzał złożyć broni. Po krótkiej serii silnych returnów Amerykanin odrobił stratę i doprowadził do remisu. Gem po gemie żaden z tenisistów nie pozwalał sobie na chwilę dekoncentracji, a serwis obu grających nie pozwalał na chwilowe rozluźnienie. Gdy Hurkacz prowadził 5:4, przyszła szansa – mimo prowadzenia Nawy 40:30 przy własnym podaniu, Polak popisał się regularnością z głębi kortu i wykorzystał drugą okazję do przełamania, zamykając seta na swoją korzyść.

Drugi set od początku miał nieco inny rytm, bo na korcie dało się już wyczuć przewagę Polaka. Po wyrównanym początku Hurkacz przy stanie 2:1 wywalczył drugiego break pointa i nie wypuścił już kontroli nad spotkaniem. Kolejne gemy przy własnym serwisie wygrywał pewnie, a w ofensywie imponował szybkością reakcji i solidnym forhendem. Prowadząc 4:1, ponownie przełamał Amerykanina i do końca meczu nie pozwolił już Navie wrócić do gry.

Przy serwowaniu na zwycięstwo Hurkacz zachował zimną krew i już pierwszą piłkę meczową zamienił na awans do ćwierćfinału (6:4, 6:1). Kluczowe statystyki tylko potwierdzają pewność siebie w końcówce – wysoki procent pierwszego serwisu, skuteczność przy break pointach oraz zaledwie pojedyncze niewymuszone błędy.

Za dobrą serią w Cagliari idzie też awans w rankingu ATP – Polak aktualnie przesunął się z 63. na 57. miejsce. Rośnie apetyt, bo awans do półfinału może otworzyć drzwi do pierwszej pięćdziesiątki na świecie. W ćwierćfinale przeciwnikiem będzie dobrze znany Matteo Berrettini.

Źródło: Przegladsportowy.onet.pl

Wybrane dla Ciebie