Hubert Hurkacz wygrywa ATP Challenger w Cancun po dramatycznym finale

Hubert Hurkacz mistrzem w Cancun! Spektakularny powrót w finale z Baezem

Hubert Hurkacz
fot. si.robi, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
24 sierpnia 2026 07:17
3 minuty czytania

Już pierwsze minuty finału zwiastowały walkę nerwów – Sebastian Baez wypracował sobie przewagę i zgarnął pierwszego seta. Gdy jednak wydawało się, że Argentyńczyk panuje nad spotkaniem, Hubert Hurkacz przełączył się na wyższe obroty. Drugi set do zera, a potem skuteczne gonienie wyniku, przełamania i łącznie aż trzynaście asów! Polak sięgnął po pierwszy zawodowy tytuł od dwóch lat, potwierdzając klasę i tenisową dojrzałość.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Hubert Hurkacz — trzeci rozstawiony tenisista turnieju Cancun Country Club — sięgnął po zwycięstwo, choć początkowo wszystko układało się po myśli Sebastiana Baeza. Argentyńczyk, z przewagą wynikającą z rankingu ATP, pierwszego seta rozegrał konsekwentnie i wykorzystał drugiego break pointa, zdobywając przełamanie na 4:3. Polak miał kłopoty z dopasowaniem tempa w kluczowych momentach, a Baez już w dziesiątym gemie wypracował sobie dwie piłki setowe i przy drugim podejściu zamknął partię wynikiem 6:4.

Scenariusz meczu drastycznie zmienił się w drugiej odsłonie. Hurkacz, jakby z nową energią, mocno naciskał na serwis rywala, dominując wymiany i w pełni kontrolując trajektorie uderzeń. Baez nie był w stanie znaleźć sposobu na mocne pierwsze podanie Polaka, a każdy bekhend czy wolej Polaka zmuszał Argentyńczyka do popełniania błędów. Drugi set zakończył się błyskawicznie – Hurkacz zanotował komplet trzech przełamań, nie oddał żadnego gema i zwyczajnie zdeklasował przeciwnika 6:0.

W trzecim secie faworyt z Argentyny próbował się podnieść i już w trzecim gemie przełamał Hurkacza, obejmując prowadzenie 2:1. Wtedy jednak „Hubi” rzucił wszystkie siły na szalę, natychmiast odrabiając stratę, a następnie dołożył kolejne przełamanie. Cztery wygrane gemy z rzędu, opanowanie na returnie i aż trzynaście asów serwisowych w całym meczu – to były klucze do sukcesu wrocławianina. Ostatecznie Hurkacz dokończył dzieła w dziewiątym gemie trzeciego seta, zamykając finał przy pierwszej piłce meczowej.

Po godzinie i 47 minutach na korcie, Polak mógł podnieść ręce w geście triumfu: 4:6, 6:0, 6:3. W sumie rozegrał 141 punktów, z czego 82 padło jego łupem. Warto zauważyć, że Baez nie zdołał posłać żadnego asa i wypracował tylko dwa przełamania. Polak dzięki temu zwycięstwu zdobył 125 punktów do rankingu i czek na 33 600 dolarów – pierwszy tego typu sukces od wygranej w Estoril dwa lata temu.

Wynik finału gry pojedynczej Cancun Country Open:
Hubert Hurkacz (Polska) - Sebastian Baez (Argentyna) 4:6, 6:0, 6:3

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie