Jan Zieliński i Luke Johnson w ćwierćfinale Australian Open!
Już od pierwszych piłek Jan Zieliński z Lukiem Johnsonem pokazali, że mają apetyt na wielki wynik. Para rozkręciła się na dobrym poziomie, nie pozwalając czesko-australijskim rywalom ani na sekundę przejąć inicjatywy. Bez utraty seta, bez konieczności bronienia break pointa, polsko-brytyjski duet pewnym krokiem awansował do ćwierćfinału Australian Open 2026.
Już na początku meczu Jan Zieliński i Luke Johnson narzucili swoje warunki czesko-australijskiej parze Adam Pavlasek / John-Patrick Smith. Obaj odważnie szukali okazji na returnie i właśnie w drugim gemie wypracowali pięć break pointów. Te jednak rywale jeszcze zdołali obronić. Przełamanie przyszło chwilę później – w czwartym gemie po mocnych zagraniach spod siatki Polak i Brytyjczyk wreszcie dopięli swego, wychodząc na prowadzenie 3:1. Kolejne gemy tylko potwierdzały ich stabilność serwisową, a świetne pierwsze podanie oraz precyzyjny wolej Zielińskiego pozwoliły bezproblemowo utrzymać przewagę. Ostatecznie, przy stanie 5:3, duet wykorzystał drugą piłkę setową.
W drugiej partii scenariusz praktycznie się nie zmienił. Zieliński z Johnsonem wyraźnie kontrolowali przebieg akcji, raz po raz zamieniając twardy serwis na punkty. Przełamanie w trzecim gemie ustaliło układ sił na korcie, a Pavlasek i Smith nie potrafili znaleźć sposobu, żeby choć na moment odzyskać inicjatywę. Polsko-brytyjski duet imponował nie tylko skutecznością, ale i cierpliwością – czekali na swoje szanse, popisując się efektywnymi bekhendami oraz pewnością gry pod siatką. Gdy nadszedł decydujący, dziesiąty gem, Zieliński i Johnson bez presji wykorzystali pierwszą piłkę meczową i po 68 minutach świętowali awans do ćwierćfinału.
Zieliński i Johnson nie tylko nie stracili seta, ale przez cały mecz nie musieli nawet bronić break pointa. To dowód na świetną dyspozycję serwisową obu zawodników, zwłaszcza że wcześniejsze dwa spotkania debla były znacznie bardziej wymagające i kosztowały ich utratę setów.
Co ciekawe, dzień wcześniej Zieliński pożegnał się z turniejem miksta, występując w parze z Su-Wei Hsieh. W niedzielę był już natomiast w zupełnie innym nastroju. O ćwierćfinałowych przeciwników polsko-brytyjski duet czeka jeszcze na rozstrzygnięcie w meczu między parą Marcelo Arevalo / Mate Pavić (rozstawieni z numerem 4) a duetem Austin Krajicek / Nikola Mektić (numer 16).
Biorąc pod uwagę pewność siebie, z jaką Zieliński i Johnson rozgrywali najważniejsze momenty meczu, można mówić o dojrzałej, przemyślanej taktyce. Znakomite serwisy, konsekwentne wykorzystywanie szans na breaka i rewelacyjna komunikacja na korcie – to właśnie one pozwoliły im pokonać Pavlaska i Smitha 6:3, 6:4 i zameldować się w najlepszej ósemce Australian Open 2026.