Australian Open 2026: Obrończyni tytułu odpadła w 4. rundzie
Już w czwartej rundzie Australian Open doszło do elektryzującego, amerykańskiego pojedynku, w którym Jessica Pegula zatrzymała Madison Keys – ubiegłoroczną mistrzynię turnieju. Spotkanie od początku ułożyło się po myśli wyżej rozstawionej Peguli, która narzuciła rywalce swoje tempo i skutecznie wykorzystywała break pointy. Keys próbowała wrócić do gry, ale seria niewykorzystanych okazji zemściła się na niej. To oznacza, że w kolejnym sezonie nie zobaczymy Amerykanki w czołówce rankingu, a jej los w pierwszej piętnastce stoi pod znakiem zapytania.
Madison Keys – ubiegłoroczna triumfatorka Australian Open – musiała pożegnać się z tegoroczną edycją już w czwartej rundzie. Na drodze do obrony tytułu zatrzymała ją Jessica Pegula, wyżej notowana rodaczka, która potwierdziła rolę faworytki i zwyciężyła 6:3, 6:4.
Kluczowe fragmenty meczu rozgrywały się od samego początku. Pegula nie zamierzała zwlekać, już w pierwszym gemie przełamała podanie Keys, szybko odskakując na 3:0. Amerykanka w końcu przełamała złą passę, zaczęła wygrywać własne serwisy, ale Pegula podtrzymywała koncentrację. W siódmym gemie Keys zdołała odrobić stratę, wykorzystując trzeciego break pointa, jednak nie zdążyła utrzymać tej passy na długo. Pegula natychmiast odpowiedziała kolejnym przełamaniem i zamknęła seta pewnym serwisem.
Po zmianie stron Jessica Pegula znów zaczęła od mocnego uderzenia: drugiego break pointa wykorzystała błyskawicznie, obejmując prowadzenie w secie. Keys miała parę okazji, by wyrównać – w czwartym gemie szansa na re-break przeszła jej koło nosa, a rywalka potrafiła to bezlitośnie wykorzystać. Pegula nie tylko utrzymała przewagę, ale też powiększyła ją, odskakując na 4:1.
Madison Keys próbowała jeszcze wrócić do walki. Udało się jej odrobić jeden przełamanie, skracając dystans do 3:4, jednak najważniejsze piłki nie należały do niej – zmarnowany break point nie pozwolił na remis, a Pegula, nie rezygnując ze swojej ofensywnej gry, pewnie zdobyła kluczowe gemy. Przy stanie 5:3 Jessica miała dwie piłki meczowe, a już pierwsza z nich przesądziła o wyniku całego spotkania.
Nieskuteczność przy ważnych wymianach okazała się decydująca dla Keys – kilkukrotne niewykorzystane break pointy zaważyły na tym, że Amerykanka żegna się z turniejem, zamiast kontynuować walkę o tytuł. Aktualna mistrzyni nie tylko skończyła udział na etapie IV rundy, ale też spadnie w rankingu WTA, gdzie najprawdopodobniej czeka ją miejsce poza czołową piętnastką. Sytuację mogą jeszcze pogorszyć kolejne występy rywalek.
Jessica Pegula – Madison Keys 6:3, 6:4