Zirkzee może trafić do Włoch, jeśli Manchester sięgnie po Semenyo
Sytuacja Joshuy Zirkzee nabiera tempa na rynku transferowym. Napastnik pozostaje na celowniku Romy, lecz to, czy opuści Manchester United już tej zimy, zależy od głośnego transferu Antoine’a Semenyo z Bournemouth. Decyzja 'Czerwonych Diabłów' może uruchomić efekt domina.
Transferowa karuzela nabiera rozpędu. Joshua Zirkzee, którego nazwisko nie schodzi z ust włoskich dziennikarzy, uchodzi za główny cel AS Romy przed zimowym oknem. Sęk w tym, że kluczową rolę w tej operacji może odegrać Manchester United.
Według informacji podanych przez zagraniczne media, w tym La Gazzetta dello Sport, angielski klub rozważa poważną inwestycję – na radarze znalazł się Antoine Semenyo z Bournemouth, a kwota transakcji może wynieść nawet 65 milionów funtów. Taka suma wymusza jednak porządki w budżecie United. Jak sugeruje Fabrizio Romano, by zrobić miejsce zarówno w składzie, jak i na liście płac, Czerwone Diabły mogą otworzyć się na sprzedaż Zirkzee – i to już tej zimy.
W przypadku sfinalizowania transferu Semenyo, klub miałby być gotowy wypożyczyć holenderskiego napastnika, opcjonalnie z obowiązkiem wykupu. To właśnie taki scenariusz otworzyłby furtkę dla Romy, która od kilku tygodni sonduje możliwości pozyskania Zirkzee. W Wiecznym Mieście są gotowi działać błyskawicznie, lecz jak na razie muszą cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń na Wyspach.
W tym samym czasie, Giallorossi nie siedzą z założonymi rękami. Zabezpieczają się, patrolując rynek napastników. Zimą na liście alternatyw znajdą się między innymi: Giacomo Raspadori, który ma być blisko odejścia z Atletico Madryt, oraz Yuri Alberto. W grze o Zirkzee zamieszane jest także AC Milan. Obóz z Mediolanu, mimo że niemal sfinalizował sprowadzenie Füllkruga, nie składa broni, jeśli chodzi o holenderskiego snajpera.
Jak relacjonuje La Gazzetta dello Sport, Zirkzee wciąż figuruje wysoko na liście życzeń Rossonerich, choć ewentualna transakcja miałaby sens dopiero w ostatnich dniach okna transferowego.