AS Roma chce Zirkzee za wszelką cenę. Transfer na ostrzu noża
AS Roma przygotowuje się do przełomowych tygodni – nie tylko na boisku, gdzie czeka ich gorący mecz z Juventusem. Zarząd klubu skupia się też na transferowym hicie: Joshua Zirkzee stał się priorytetem numer jeden. Klub gotów jest wydać fortunę, by sprowadzić Holendra, lecz czas na podjęcie decyzji jest mocno ograniczony. Jeśli misja zakończy się fiaskiem, Roma ma już przygotowaną listę alternatyw, z nazwiskami, które mogą zaskoczyć niejednego fana.
AS Roma stoi przed kluczowym momentem: przed drużyną nie tylko mecz z Juventusem, ale i prawdziwa transferowa rozgrywka, której stawką jest sprowadzenie Joshua Zirkzee – Holender stał się głównym celem rzymskiego klubu. Atmosfera w gabinetach działa się naprawdę gorąca, a decyzje ważą się teraz z dnia na dzień.
Szefostwo Romy, w porozumieniu z duetem decyzyjnym Gasperini – Massara, nie ukrywa pełnej zgodności wobec profilu młodego napastnika. „Nie ma miejsca na wahanie” – tak miał jasno określić sytuację włoski dziennik.
Inwestycja w Zirkzee nie będzie tania — kwota transferu to według doniesień nawet 35-40 mln euro. Jak podaje Il Corriere della Sera, właściciele Friedkinowie dali zielone światło na tak duży wydatek, bo widzą potencjalne zyski i sportową przyszłość projektu.
Sprzedaż definitywna ma się rozstrzygnąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Jeśli do tego czasu nie pojawią się konkrety, Roma odwróci wzrok, szukając nowych nazwisk na rynku. W grze są różne scenariusze — duet Gasperini–Massara już rozważa alternatywę w postaci sprowadzenia dwóch snajperów naraz, zamiast mocnego uderzenia w jednego piłkarza.
Manchester United chętniej widziałby transfer Zirkzee dopiero po rozegraniu Pucharu Narodów Afryki, ale Roma jest w stanie przystać na takie warunki – o ile do finalizacji dojdzie na początku nowego roku.
Jeśli nie uda się sfinalizować Zirkzee do wyznaczonego terminu, na liście rezerwowej są już kandydaci: Giacomo Raspadori jako drugi napastnik, Yuri Alberto oraz możliwy transfer Gudmundssona. W grę wchodzi nawet wymiana Beto–Dovbyk z Evertonem.
Chociaż presja czasu rośnie, Roma nie zamierza iść na kompromisy. Klub chce zamknąć temat Holendra jak najszybciej, a plan B – z kilkoma ciekawymi nazwiskami na celowniku – jest już gotowy na wypadek, gdyby transfer Zirkzee ostatecznie nie doszedł do skutku.