Fede Valverde na wylocie z Realu Madryt? Manchester czeka na ruch Urugwajczyka
Nieoczekiwane zmiany w Realu Madryt. Fede Valverde, jeden z liderów drużyny, coraz częściej wygląda na zagubionego pod rządami Xabiego Alonso. Docierają sygnały, że Manchester – zarówno United, jak i City – bacznie przygląda się sprawie i jest gotowy rzucić wyzwanie Królewskim. Sytuacja Urugwajczyka robi się coraz bardziej napięta, a decyzja o możliwym transferze wisząca w powietrzu tylko podkręca atmosferę wokół Santiago Bernabeu.
Fede Valverde przez lata był ostoją drugiej linii Realu Madryt, zbierając pochwały za nieustępliwość i wszechstronność. Jednak po objęciu zespołu przez Xabiego Alonso sytuacja diametralnie się odmieniła. Urugwajczyk, do tej pory nietykalny w hierarchii, od dłuższego czasu wygląda na zagubionego. Brakuje mu świeżości, którą imponował, a jego miejsce na boisku nagle stało się tematem dyskusji – i to wśród samych decydentów.
Dlaczego Valverde nie pasuje do wizji Xabiego Alonso?
Nowy szkoleniowiec „Królewskich” ma jasny pomysł na środek pola i nie widzi Valverde jako typowego rozgrywającego. Basque preferuje go na prawej flance lub ewentualnie jako bocznego defensora. Jego zdaniem, umiejętności Valverde nie do końca odpowiadają założeniom technicznym, które chce wdrożyć w środku pola. Dla Urugwajczyka, przyzwyczajonego do większej swobody i anarchii w grze, to poważny problem. Fizycznie wypalony przez liczne występy, nie znajduje dawnej pewności i polotu, choć wciąż należy do liderów jeśli chodzi o rozegrane minuty. Bezpośrednio przekłada się to na jego frustrację oraz rosnącą niepewność, czy jego przyszłość jest związana z Santiago Bernabeu.
Manchester w blokach startowych
Status Valverde to nie jest temat marginalny – na Wyspach już zacierają ręce. Zainteresowanie zarówno ze strony Manchesteru United, jak i Manchesteru City staje się coraz bardziej konkretne. Czerwone Diabły widzą w nim piłkarza idealnego do Premier League – wybiegany, dynamiczny, potrafiący grać od pola karnego do pola karnego. Podkreślają, że jego profil znakomicie wpasowałby się w ich system gry i samą specyfikę angielskiego futbolu.
Również Pep Guardiola i jego City nie pozostają obojętni na los Valverde. Dla mistrza Anglii Urugwajczyk stanowiłby element, który podniósłby jeszcze bardziej fizyczny potencjał drużyny. Guardiola dostrzega w nim nie tylko wszechstronność, ale i niebywałą odporność na wysokie tempo gry, czym Valverde wyróżniał się przez lata w Madrycie. Tyle że obecna zadyszka wyraźnie zaczyna działać mu na niekorzyść.
Fede Valverde wciąż pozostaje lojalny wobec Realu Madryt. Klub, miasto oraz rodzina są dla niego niezwykle ważne – czuje się związany z Madrytem jak mało kto. Gdy pracował z Carlom Ancelottim, mógł sobie pozwolić na swobodę, szaleństwo, wybuchowość. Z kolei za Xabiego Alonso, gdzie rządzi kontrola i sztywność ustawień, trudniej mu się odnaleźć. To, jak potoczą się jego losy, wciąż tworzy wokół klubu spory znak zapytania.
Póki co, Manchester – niezależnie czy czerwona czy niebieska strona miasta – wyczekuje tylko okazji, aby sprowadzić Urugwajczyka na Wyspy. Jak podaje hiszpański serwis, United i City prawdopodobnie szykują się do bezpośredniej rywalizacji o podpis Valverde. Sytuacja coraz bardziej się komplikuje, bo choć piłkarz jest ceniony, to wyraźnie nie pasuje do obecnej układanki taktycznej Xabiego Alonso.