Kochalski obserwowany przez Borussię? Polak marzy o Premier League
Mateusz Kochalski przeżywa najlepszy okres w karierze, imponując formą w meczach Ligi Mistrzów. Bramkarz Karabachu Agdam błysnął nie tylko z Chelsea czy Napoli, ale i podczas spotkania z FC Kopenhaga zachował czyste konto. Nie umknęło to gigantom europejskiego futbolu – na liście życzeń ma go już Borussia Dortmund. Sam zawodnik jednak wyraźnie zaznacza, że jego prawdziwe marzenie to gra w Premier League, choć nie zamyka się na inne mocne ligi Europy.
Mateusz Kochalski przebojem wdarł się na salony europejskiej piłki, mając świetne występy w Karabachu Agdam w Lidze Mistrzów. Latem 2024 roku przeniósł się do Azerbejdżanu ze Stali Mielec za niecały milion euro – kierunek wzbudził wtedy spore zdziwienie, lecz czas pokazał, że było to trafione posunięcie. Gra w zespole Karabachu umożliwiła mu mierzenie się z absolutną czołówką – nie każdy polski bramkarz ma okazję błyszczeć na tle takich rywali jak Chelsea czy Napoli.
Przeciwko tym klubom Kochalski miał kapitalne występy. To właśnie w meczach Ligi Mistrzów wybronił rzut karny i zachował czyste konto z FC Kopenhaga. Takie osiągnięcia nie mogły przejść niezauważone. Wśród klubów, które już miały się nim zainteresować, wymienia się Borussię Dortmund.
Przyszłość młodego bramkarza to obecnie temat gorących spekulacji. Kochalski nie ukrywa, że ma ambicje sięgać wyżej – jego oczkiem w głowie pozostaje transfer do Premier League. Równocześnie, jak podkreślił w rozmowie z Weszlo.com, nie chce być kolejnym materiałem na rezerwowego, gotowym zasilić szeregi pierwszego lepszego klubu tylko ze względu na finanse.
– Ciągle mam marzenia i swoje cele związane z tym, żeby grać jak najwyżej. Nie interesują mnie jednak tylko pieniądze. Nie pójdę do jakiegoś klubu, tylko po to, aby dobrze zarabiać i siedzieć na ławce. Marzę o Premier League, ale gdyby pojawiła się dobra oferta z jakiegokolwiek klubu z tych mocniejszych lig w Europie, na pewno bym z niej skorzystał. Chciałbym, żeby to był krok do przodu w mojej karierze