Roma – Genoa 3:1. Pewna wygrana Romy i powrót na czwarte miejsce – StolicaSportu.pl

Roma wraca na 4. miejsce. Dobry mecz Jana Ziółowskiego

Jan Ziółkowski
fot. www.asroma.com
Domyślna grafika
Maro
29 grudnia 2026 22:55
4 minuty czytania

Szybkie trzy bramki na przestrzeni pół godziny ustawiły spotkanie Romy z Genoą na Stadio Olimpico. Podopieczni Gasperiniego od początku narzucili swoje warunki, zyskując pełną kontrolę jeszcze przed przerwą. Giallorossi nie dali rywalowi szans, a honorowy gol dla Genoi padł dopiero po rykoszecie w końcówce meczu. Roma pewnym zwycięstwem wróciła na czwarte miejsce w tabeli.

Trzy bramki już w pierwszej połowie pozwoliły Romie w pełni zdominować gospodarzy z Genoi. Giallorossi po ostatniej porażce z Juventusem wyszli na boisko podwójnie zmotywowani. W wyjściowym składzie pojawił się Evan Ferguson, a tuż za nim Matías Soulé i Paulo Dybala. Goście próbowali zamykać środek pola pressingiem, ale od początku bardzo aktywni byli pomocnicy – Manu Koné oraz Bryan Cristante. Rywale szukali okazji głównie po szybkich kontrach, jednak już po pierwszej połowie praktycznie wszystko było jasne.

Udział Ziółkowskiego przy golu

Prawdziwe otwarcie nastąpiło w 14. minucie po zamieszaniu na środku boiska. Po zagraniu Jana Ziółkowskiego oraz niepewnej interwencji Vázqueza, Matías Soulé wykorzystał okazję sam na sam z Sommarivą i dał prowadzenie gospodarzom. Już kilka minut później znów zrobiło się gorąco w polu karnym Genoi – tym razem po akcji Fergusona, który mocno uderzył z woleja, ale bramkarz Genoi skutecznie odbił piłkę poza boisko. Chwilę potem Roma podwyższyła na 2:0, gdy Koné pewnie wykończył zamieszanie po zagraniu Manciniego, a odbita piłka jeszcze otarła się o Frendrupa.

Drużyna z Genui nie była w stanie dotrzymać kroku rozpędzonej Romie. Jedynym groźniejszym sygnałem była akcja Martí­na z rzutu wolnego, zakończona uderzeniem w mur. Roma natomiast dalej naciskała i w 31. minucie Ferguson najlepiej odnalazł się przy dobitce po strzale Soulé – podwyższając prowadzenie na 3:0. Gospodarze mogli jeszcze do przerwy dorzucić kolejne trafienia, ale do przerwy wynik już się nie zmienił, mimo prób Dybalі czy Koné.

Drugie 45 minut i gol honorowy Genoi

Po zmianie stron tempo gry nieco spadło. Roma rozsądnie zarządzała wynikiem, ograniczając ryzyko i kontrolując przebieg spotkania. W 56. minucie Matías Soulé opuścił boisko przez uraz, a zastąpił go Stephan El Shaarawy. Genoa, po serii zmian w składzie, przeszła na ustawienie 3-4-3, ale nawet to nie pozwoliło im zagrozić bramce Svilara.

Kilka prób gospodarzy, głównie po stałych fragmentach gry i rajdach El Shaarawy’ego, kończyło się na blokach lub celnych interwencjach bramkarza gości. Końcówka upłynęła pod znakiem rotacji: trenerzy obu drużyn wprowadzali kolejnych rezerwowych, a Roma starała się dowieźć pewne zwycięstwo. Warto odnotować udaną przewrotkę El Shaarawy’ego w 82. minucie, którą zablokował jednak Norton-Cuffy.

Genoa długo nie oddawała celnych strzałów, aż w 87. minucie po rzucie wolnym Ekhator uderzył z woleja, a piłka odbiła się od Pisillego, zaskakując Svilara i odbierając mu szansę na czyste konto. Wynik nie zmienił się już do końca – Roma zwyciężyła 3:1 i utrzymała czwartą lokatę w tabeli.

AS ROMA - GENOA 3:1 (3:0)
Bramki: Soule 14, Kone, 19, Ferguson 31 - Ekhator 87  

Roma (3-4-2-1): Svilar – Mancini (Ghilardi 74'), Ziółkowski, Hermoso – Çelik, Cristante (Pisilli 74'), Koné, Wesley (Rensch 85') – Soulé (El Shaarawy 57'), Dybala – Ferguson (Dowbyk 85'). Trener: Gasperini

Genoa (3-5-2): Sommariva – Østigård (Marcandalli 59'), Otoa, Vázquez – Norton-Cuffy, Frendrup (Masini 79'), Malinowski (Fini 59'), Ellertsson, Martín – Ekuban (Colombo 59'), Vitinha (Ekhator 72'). Trener: De Rossi

Sędzia: Di Bello  

Frekwencja: 67 785 (Stadio Olimpico)

Źródło: Asroma.pl

Wybrane dla Ciebie