Przemysław Małecki poprowadził Udinese – pierwszy Polak od czasów Bońka w Serie A – StolicaSportu.pl

Przemysław Małecki na ławce Udinese. Historyczny wieczór dla polskiego trenera

Kosta Runjaić Przemysław Małecki Ostatnie przygotowania Legii do meczu z Molde
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
8 grudnia 2025 20:22
2 minuty czytania

To był wieczór, który zapisał się w historii polskiej myśli szkoleniowej. Niespodziewanie Przemysław Małecki stanął przy linii bocznej w starciu Udinese – Genoa i został pierwszym od ponad trzech dekad polskim trenerem w Serie A.

Gdy okazało się, że Kosta Runjaic nie zdoła poprowadzić zespołu po czerwonej kartce z meczu z Parmą, na ławce pojawił się Przemysław Małecki. W ten sposób Polak jako pierwszy od czasów Zbigniewa Bońka poprowadził klub Serie A w oficjalnym spotkaniu.

Wieczorne starcie z Genoą w ramach 14. kolejki Serie A miało być zwyczajną ligową rywalizacją, jednak niespodziewanie zostało tłem dla historycznego momentu w polskim futbolu. Małecki i drugi z Polaków w sztabie, Alex Trukan, zaufali Runjaiciowi, podążając z nim do Udinese już od początku sezonu 2024/25.

Tym razem jednak to właśnie Małecki pojawił się przy linii bocznej, przejmując na siebie odpowiedzialność za zespół w ważnym spotkaniu. I choć pierwszy raz zastępował Runjaicia już w grudniu 2024 roku, wówczas trener wrócił na ławkę po przerwie spowodowanej infekcją. W meczu z Genoą nie było jednak miejsca na kompromisy: Niemiec został zawieszony, a Polak wziął sprawy w swoje ręce.

Małecki dołącza do wąskiego grona polskich szkoleniowców, którzy mieli okazję realnie wpływać na rozgrywki włoskiej ekstraklasy. Poprzednim, który tego dokonał, był Boniek w roli trenera Bari – równo 33 lata temu.

Udinese pod czujnym okiem Runjaicia i jego współpracowników spisuje się solidnie. Po 13 kolejkach zespół zajmuje 9. miejsce, mając na koncie 18 punktów – pięć zwycięstw, trzy remisy, pięć porażek. Niedawno zespół pożegnał się także z Pucharem Włoch po przegranej z Juventusem, ale kibice na Friuli mają jednak nadzieję na kolejne emocjonujące wieczory.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie