Atalanta pokonała Romę. Asysta Zalewskiego, niezrozumiała zmiana Ziółkowskiego
Nicola Zalewski nie mógł wyobrazić sobie lepszego rozpoczęcia 2026 roku. W arcyważnym meczu Serie A posłał idealne dośrodkowanie z rzutu rożnego, po którym padła pierwsza bramka dla Atalanty Bergamo przeciwko przeciwnikowi, z którym kiedyś sam był związany – AS Romie. Dla Jana Ziółkowskiego, który również pojawił się w podstawowym składzie, wieczór szybko zmienił się w sportowy rollercoaster. Gospodarze przejęli inicjatywę, a polski defensor musiał już w przerwie opuścić murawę.
Nicola Zalewski pewnie wszedł w nowy rok ligowy. W meczu 18. kolejki włoskiej Serie A przeciwko AS Romie, czyli byłemu klubowi 23-latka, od pierwszych minut pojawił się na murawie w składzie Atalanty Bergamo. Już w 12. minucie wykonał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego, które bezbłędnie zamknął głową Giorgio Scalvini – gospodarze mogli więc cieszyć się z prowadzenia, a Zalewski zaliczył asystę w ważnym, "polskim" pojedynku ligi włoskiej.
Na drugim biegunie emocji znalazł się Jan Ziółkowski. Defensor Romy miał trudny wieczór, bo defensywa gości nie radziła sobie najlepiej z ofensywą Atalanty. W pierwszej połowie Rzymianie pozostawali w cieniu gospodarzy, a trójka obrońców – w tym Ziółkowski – nie zdołała zatrzymać rozpędzonych rywali i kreatywnego Zalewskiego. Równie aktywny był Gianluca Scamacca, który nawet trafił do siatki, lecz po analizie VAR sędzia anulował gola, wskazując na spalonego.
Pierwsza bramka padła jednak po dośrodkowaniu z narożnika boiska autorstwa Zalewskiego. Giorgio Scalvini wyskoczył najwyżej, a Devyne Rensch oraz Mario Hermoso, którzy odpowiadali za krycie włoskiego obrońcy, zostawili mu zdecydowanie zbyt wiele miejsca, co na tym poziomie rozgrywek nie może się zdarzać.
Gian Piero Gasperini, jeszcze niedawno szkoleniowiec Atalanty, dziś prowadzący Romę, już w przerwie zdecydował się na zmianę Jana Ziółkowskiego. W miejsce polskiego defensora w 46. minucie pojawił się Wesley. Ta decyzja była niezrozumiała, bo reprezentant Polski jako jeden z niewielu graczy bloku obronnego wyglądał przyzwoicie. Przynajmniej niczego nie zawalił.
Zaraz po przerwie na boisku zabrakło więc Ziółkowskiego, choć, jak sugerował cytowany komentator, większe kłopoty mogły mieć inne elementy defensywy Romy. Ostatecznie jego zmiana również miała wpływ na personalia w następnych kolejkach, bo zarówno Gianluca Mancini, jak i Mario Hermoso, którzy dotrwali do końca, nie zagrają w kolejnym starciu przeciwko Lecce ze względu na uzbierane żółte kartki.
ATALANTA - AS ROMA 1:0 (1:0)
1:0 Scalvini 12