Tak Joan Garcia został powitany przez kibiców Espanyolu
Joan Garcia, jeszcze niedawno ulubieniec trybun Espanyolu, teraz w oczach fanów Blanquiazules stał się symbolem zdrady. Jego powrót na Estadi Cornellà-El Prat przed derbowym starciem z Barceloną był prawdziwą próbą nerwów – gwizdy, obraźliwe transparenty i prowokacyjne banknoty z hasłem "Judas Garcia" jasno dały do zrozumienia, że sentymentów tu nie będzie.
Joan Garcia już przy wejściu na murawę mógł się przekonać, że dawne czasy sympatii kibiców Espanyolu minęły bezpowrotnie. Zamiast owacji, na bramkarza Barcelony wylewa się fala dezaprobaty. Tłum na Estadi Cornellà-El Prat wzniósł się na wyżyny kreatywności – gwizdy rozbrzmiewały za każdym razem, gdy tylko dotknął piłki.
Pierwsze minuty rozgrzewki pokazały, że reprezentant Hiszpanii nie może liczyć na taryfę ulgową. Transparenty z hasłami „Byłeś jednym z nas – nie wybaczymy ci. Odszedłeś do największego rywala, Judaszu! Twoja miłość do klubu nigdy nie była prawdziwa! Szczur!” ustawiły ton meczu i relacji między trybunami a dawnym idolem. Nie zabrakło także akcentów rodem z kina – pojawiły się specjalnie przygotowane banknoty z wizerunkiem Garcii i podpisem „Judas Garcia”.
Atmosferę nakręcali także sami zawodnicy i trenerzy – Barcelona z niepokojem spoglądała na temperament kibiców gospodarzy, o czym rozpisywały się lokalne media jeszcze przed meczem. Każdy kontakt Garcii z piłką był odnotowany przez publiczność kolejną falą gwizdów. Wyjątkowo sugestywnie powitano go już podczas rozgrzewki:
Espanyol nie zostawił tutaj niczego przypadkowi – klub wiedział, że rewanż za przejście Garcii do największego rywala będzie surowy. Fani zadbali o to, by jego powrót do Katalonii na zawsze zapisał się w pamięci wszystkich obecnych na stadionie.