PZPN reaguje na doniesienia o fakturach na ponad 40 mln zł. Federacja zapewnia o współpracy z organami
Kwota 40 690 239 złotych, około siedem milionów potencjalnego wyłudzenia VAT i zawiadomienie do prokuratury złożone przez naczelnika Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Kolejna afera wokół polskiej federacji piłkarskiej nabiera konkretnych, liczbowych wymiarów.
Szymon Jadczak z Wp.pl ujawnił w środę szczegóły sprawy dotyczącej faktur wystawianych przez firmę Publicon Sport na rzecz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Łączna wartość zakwestionowanych dokumentów to 40 690 239 złotych. Skala jest więc poważna, a kluczowym zarzutem skarbówki jest to, że faktury te nie odzwierciedlały rzeczywistych transakcji.
W praktyce chodzi o mechanizm podatkowy: PZPN miał posłużyć się tymi fakturami w deklaracjach VAT, odliczając od nich podatek naliczony. Kwota, o którą toczy się spór, wynosi około siedmiu milionów złotych. Naczelnik Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu złożył w październiku zawiadomienie do prokuratury, co oznacza, że organy skarbowe uznały zebrane dowody za wystarczające do wszczęcia postępowania karnego.
Relacja między wartością faktur a kwotą spornego VAT-u pozwala oszacować średnią stawkę podatku zastosowaną w rozliczeniach. Siedem milionów od ponad 40 milionów to mniej więcej 17 procent, co mieści się w przedziale typowym dla usług marketingowo-sponsorskich objętych stawką 23 procent VAT po uwzględnieniu częściowego rozliczenia.
PZPN wydał wieczorem oświadczenie, w którym potwierdził współpracę z organami państwowymi w zakresie weryfikacji rozliczeń. Federacja podkreśliła, że przedstawiła instytucjom „kompleksową dokumentację, która jednoznacznie potwierdza faktyczną realizację działań na rzecz federacji oraz zgodność rozliczeń z zawartymi umowami”. Komunikat zakończono deklaracją:
„W pełni respektujemy te kompetencje, aktywnie współpracujemy z właściwymi instytucjami i jesteśmy zainteresowani kompleksowym wyjaśnieniem wszystkich kwestii. Ze spokojem oczekujemy na rezultaty prowadzonych czynności.”
Ton oświadczenia jest wyważony, ale sam ciężar liczbowy sprawy mówi sporo. Ponad 40 milionów złotych w fakturach od jednego kontrahenta to znacząca pozycja w budżecie federacji, której roczne przychody w ostatnich latach oscylowały wokół 300–400 milionów złotych. Oznacza to, że kwestionowane rozliczenia z Publicon Sport mogły stanowić nawet kilkanaście procent całkowitych kosztów w danym okresie.
Dalszy bieg sprawy zależy teraz od prokuratury, która po otrzymaniu zawiadomienia zdecyduje o ewentualnym wszczęciu śledztwa. Jeśli zarzuty skarbówki się potwierdzą, konsekwencje mogą być zarówno finansowe, jak i karne. PZPN będzie musiał udowodnić, że za każdą z zakwestionowanych faktur stała realna usługa o adekwatnej wartości rynkowej.