Raków Częstochowa zwolnił Tomasza Kaczmarka. Zastąpi go Dawid Szwarga
Pięć meczów, dwa zwycięstwa, trzy porażki i klauzula wykupu zapłacona na próżno. Tomasz Kaczmarek żegna się z Rakowem szybciej, niż ktokolwiek mógł przewidywać w momencie jego zatrudnienia.
Zaledwie kilka tygodni po tym, jak Raków Częstochowa aktywował klauzulę odstępnego w kontrakcie Tomasza Kaczmarka i zapłacił Radomiakowi około 250 tysięcy euro, 42-letni szkoleniowiec stracił posadę. Klub oficjalnie potwierdził rozstanie po pięciu kolejkach Ekstraklasy, w których Medaliki miały dwa zwycięstwa i trzy porażki.
Historia tego zatrudnienia od początku rozwijała się w nerwowym tempie. Kaczmarek trafił do Radomia dopiero latem, ale nie zdążył nawet na dobre zadomowić się w Radomiaku — 8 września Raków ściągnął go na trzyletnią umowę. Wzmocnienie ławki trenerskiej miało dać nowy impuls drużynie, która w ostatnich sezonach przyzwyczaiła kibiców do walki o czołowe lokaty.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała plany. Jednym z najtrudniejszych momentów była porażka 1:4 z GKS-em Katowice. Kaczmarek publicznie brał odpowiedzialność na siebie i mówił o potrzebie odbudowania pewności siebie zawodników, ale wewnątrz klubu narastało niezadowolenie.
Dziennikarz Marcin Borzęcki opisał kulisy odejścia w sposób oddający napięcie po obu stronach. Przed meczem z Wieczystą Kaczmarek miał dostać ultimatum. Wygrał to spotkanie, co nie zmieniło jednak decyzji klubu. Sam trener — według tych doniesień — był zaskoczony, że nie otrzymał obiecanego czasu ani zapowiadanych zmian w strukturze zespołu.
Żegnając się z Częstochową, Kaczmarek zachował dyplomację. „Dziękuję moim piłkarzom i sztabowi, wszystkim ludziom w klubie za wspólną pracę oraz zaufanie. Drużynie i klubowi życzę powodzenia w dalszej części sezonu” — napisał w oświadczeniu opublikowanym na stronie Rakowa.
Kaczmarek to trener, który większość kariery budował za granicą. Wyjechał z rodziną do Niemiec jeszcze jako dziecko, ukończył Niemiecką Wyższą Szkołę Sportową w Kolonii i prestiżową Hennes-Weisweiler-Akademie — kuźnię szkoleniowców pracujących później w czołowych klubach i reprezentacjach. Jako asystent Boba Bradleya zdobywał doświadczenie przy reprezentacji Egiptu i w norweskim Stabæk. Samodzielną karierę trenerską prowadził w niemieckich Viktorii Köln, Stuttgarter Kickers i Fortunie Köln, a po epizodzie u boku Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin trafił do Lechii Gdańsk, z którą w sezonie 2021/22 wywalczył czwarte miejsce i grę w eliminacjach europejskich pucharów. Drugi sezon w Gdańsku i późniejsza praca w holenderskim FC Den Bosch nie przyniosły już tak dobrych rezultatów.
Teraz Częstochowa to kolejny przystanek, który skończył się znacznie wcześniej, niż zakładał kontrakt. Według informacji Borzęckiego na ławce Rakowa Kaczmarka zastąpi Dawid Szwarga.