Enzo Fernandez rozstaje się z Chelsea. Kulisy napięć i rozpad relacji
Enzo Fernandez nie wytrzymał presji w Chelsea. Według „The Telegraph” pomocnik dwukrotnie oficjalnie poprosił o możliwość transferu, czym wywołał falę napięć w szatni. Klub miał mu wprost zakomunikować, że jego relacje z kolegami zespołu wyraźnie się ochłodziły. Teraz Argentyńczyk jest już piłkarzem Manchesteru City.
Enzo Fernandez nie utrzymał nerwów na wodzy w szatni Chelsea, kiedy okazało się, że chce opuścić londyński klub. Jak podał „The Telegraph”, Argentyńczyk dwukrotnie składał oficjalne wnioski transferowe — każdy z nich był dla władz Chelsea wyraźnym sygnałem, że piłkarz zamierza rozpocząć nowy rozdział kariery.
To jednak nie pozostało bez wpływu na atmosferę w drużynie. "The Telegraph" przekazał, że po ujawnieniu planów Fernandeza doszło do wyraźnego pogorszenia relacji z kilkoma zawodnikami. Klub miał nawet powiadomić samego zainteresowanego, że jego więzi z częścią już byłych kolegów z zespołu uległy rozpadowi.
Wszystko działo się, podczas gdy przyszłość pomocnika w ekipie z Londynu długo stała pod znakiem zapytania. Fernandez wyraził decyzję o odejściu dość stanowczo, co wywołało sporą konsternację – zwłaszcza że Chelsea wykupiła go z Benfiki za rekordową sumę. Oczekiwania wobec 25-latka były spore, a oczekiwana stabilność w zespole, jak się okazało, była jedynie pozorna.
Mimo że obecnie Fernandez występuje już w barwach Manchesteru City, zdaniem źródeł wciąż nie zerwał wszystkich kontaktów z przedstawicielami Chelsea. Dopóki nie dopięto transferu, atmosfera wokół jego nazwiska tylko się zagęszczała. Poza boiskiem nie brakowało napięć, ale sam gracz próbował zachować przyzwoite relacje.
W bieżącym sezonie reprezentant Argentyny rozegrał zaledwie trzy spotkania i spędził na murawie 191 minut. Następne wyzwanie przed nim już w niedzielę, kiedy Manchester City zmierzy się na Old Trafford z Manchesterem United. Zapowiada się mecz pełen emocji.