Jose Mourinho jasno: Valverde tylko na jednej pozycji w Realu Madryt
Długo wydawało się, że Federico Valverde w Realu Madryt jest wręcz nie do zastąpienia – niezależnie od pozycji. Urugwajczyk zaliczał minuty na prawym skrzydle, w środku pola, a nawet jako boczny obrońca. Teraz sytuację zmienia Jose Mourinho: portugalski szkoleniowiec widzi miejsce dla kapitana wyłącznie w środku pola i już rozbudza znaki zapytania, gdy do składu wróci Aurelien Tchouameni.
Od kilku sezonów Federico Valverde był dla Realu Madryt piłkarskim super-universalem – zawodnikiem, którego można było ustawić niemal na każdej pozycji poza napastnikiem czy bramką. Jego nazwisko niemal z automatu pojawiało się w wyjściowej jedenastce, ale nie było jasne, gdzie tym razem zagra: jako boczny obrońca, pomocnik defensywny, 'ósemka', a może znów jako skrzydłowy?
Nowy trener Królewskich, Jose Mourinho, który w tym sezonie wrócił na Santiago Bernabeu, ma zgoła inne spojrzenie. Według doniesień hiszpańskich mediów, Portugalczyk nie przepada za ciągłym mieszaniem pozycji Urugwajczyka na boisku. Dla Mourinho Valverde to pomocnik z krwi i kości – najlepiej sprawdzający się w głębi drugiej linii jako tzw. cofnięty rozgrywający.
Szybko znalazło to odzwierciedlenie na murawie. Valverde wychodził w pierwszym składzie zaraz obok Bernardo Silvy, tworząc duet w środku pola. Efekty? Choćby w starciu z Realem Sociedad Urugwajczyk zanotował trzy skuteczne interwencje, dwa odbiory i przechwyt; nie pozwolił się minąć ani razu, wygrał dwa pojedynki i zagrał z imponującą skutecznością podań na poziomie 93%. Gdyby tego było mało – asystował Kylianowi Mbappé i oddał dwa strzały.
Powrót Tchouameniego namiesza?
Wybór Mourinho nie jest przypadkowy – Real ma dziś solidne opcje na bokach defensywy i prawym skrzydle, więc uniwersalność Valverde jest mniej konieczna. Portugalczyk oczekuje, że środek pola będzie miejscem, gdzie Urugwajczyk wniesie najwięcej jakości.
Warto jednak pamiętać o istotnym szczególe. Tak spokojny start sezonu Valverde zawdzięcza między innymi nieobecności Aureliena Tchouameniego, dotychczasowego pierwszego wyboru na pozycji defensywnego pomocnika. Kontuzja Francuza otworzyła Urugwajczykowi drzwi do większej liczby minut w roli głębokiego rozgrywającego, ale powrót Tchouameniego wydaje się nieunikniony. Gdy wróci, hierarchia w środku pola może się zupełnie przetasować. Mourinho nie ukrywa, że czeka go wtedy poważny ból głowy związany z selekcją.