Manchester chce odzyskać Alvareza. Argentyńczyk trenuje sam w Atletico
Trzy dni nieobecności na zajęciach grupowych, powrót do indywidualnej pracy z trenerem przygotowania fizycznego i coraz mniej opcji na odejście. Sytuacja Juliana Alvareza w Atletico Madryt zaczyna przypominać pat, a na horyzoncie pojawił się zaskakujący kandydat do jego pozyskania.
Julian Alvarez w piątkowe popołudnie pojawił się na obiekcie treningowym Cerro del Espino. Nie dołączył jednak do kolegów z drużyny, a pracował indywidualnie z klubowym trenerem przygotowania fizycznego. Wcześniej Argentyńczyk opuścił trzy kolejne sesje treningowe z pierwszym zespołem Atletico Madryt, tłumacząc się złym samopoczuciem.
To jednak nie kwestie zdrowotne stoją za całą sytuacją. Alvarez od tygodni dąży do transferu do FC Barcelony, ale Atletico konsekwentnie blokuje tę ścieżkę. Dyrektor generalny klubu Miguel Angel Gil Marin w czwartek po raz kolejny publicznie powtórzył, że o negocjacjach z Katalończykami nie ma mowy, a zamiarem Atletico jest „odzyskanie” swojego napastnika.
I tu pojawia się zaskakujący zwrot. Według informacji dziennika MARCA w ostatnich godzinach zainteresowanie Alvarezem wyraziło Manchester City. Dwa lata temu Argentyńczyk odszedł z Etihad właśnie do Atletico, bo chciał grać regularnie i wyjść z cienia Erlinga Haalanda. Teraz jego były klub próbuje wykorzystać patową sytuację, żeby ściągnąć go z powrotem. Po odejściach Omara Marousha i Savinho opcje ofensywne City wyraźnie się skurczyły, a Alvarez byłby naturalnym uzupełnieniem.
Na razie mowa jedynie o sondowaniu możliwości, rozważany jest wariant wypożyczenia. Do formalnych negocjacji nie doszło. Manchester City napotyka zresztą te same przeszkody co Arsenal, który wcześniej był wymieniany jako najbardziej prawdopodobny kierunek. Po pierwsze, sam zawodnik niechętnie patrzy na powrót do Anglii. Po drugie, Atletico nie zamierza rozmawiać o kwocie niższej niż 150 milionów euro, chyba że w ramach transakcji otrzyma zawodnika najwyższej klasy, na przykład Viktora Gyökeresa.
Alvarez znalazł się więc w coraz ciaśniejszym korytarzu. Barcelona wciąż jest jego pierwszym wyborem, ale droga tam pozostaje zamknięta. Arsenal nie wykonał dotąd zdecydowanego ruchu, a Manchester City dopiero zaczyna rozpoznawać grunt. Piątkowy powrót na boisko treningowe, choćby w trybie indywidualnym, sugeruje jedno: napastnik zaczyna godzić się z myślą, że wymarzony transfer do Katalonii może nie dojść do skutku.