Barcelona poirytowana po wypowiedziach Torresa
Głośne słowa Ferrana Torresa mocno rozgrzały atmosferę wokół FC Barcelony. Hiszpański napastnik otwarcie mówi o zainteresowaniu ze strony PSG i nie ukrywa, że liczy na konkret ze strony klubu. Te medialne wyznania mocno rozsierdziły władze Blaugrany. Dziennik „Sport” ujawnia, że szefowie Barcelony poczuli się zaskoczeni tonem zawodnika i formą komunikacji, domagając się natychmiastowych wyjaśnień. Kataloński klub szykuje już konkretne posunięcia i wcale nie zamierza spełniać żądań piłkarza.
Ferran Torres wywołał ostatnio niemałe zamieszanie w FC Barcelonie. Napastnik udzielił dość szczerych wypowiedzi na temat swojej przyszłości, a jego słowa nie przeszły bez echa w klubowych gabinetach.
Od kilku tygodni Hiszpana łączy się z Paris Saint-Germain. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że jego kontrakt z Barceloną obowiązuje tylko do końca przyszłego sezonu. W rozmowie z mediami Torres stwierdził bez ogródek: „Barcelona musi pokazać, że mnie chce. Możemy usiąść do negocjacji, a wtedy wszystko będzie można omówić”.
Według informacji dziennika Sport, te medialne deklaracje rozjuszyły szefostwo katalońskiego klubu. Władze uznały, że to nie był odpowiedni moment, aby poruszać temat kontraktu publicznie, zwłaszcza bez wcześniejszego kontaktu z działem sportowym. Jak podaje gazeta, zdziwienie wywołał również fakt, że Torres otwarcie przyznał się do oferty z PSG i zasugerował, że w Barcelonie nie czuje się należycie doceniany.
„Klub zirytował fakt, że Torres – nie kontaktując się wcześniej z osobami odpowiedzialnymi za pion sportowy – postanowił przekazać swoje stanowisko za pośrednictwem mediów. Zaskoczenie wywołało również to, że sam przyznał, że ma ofertę od PSG oraz zasugerował, że w Barcelonie nie czuje się odpowiednio doceniany”
Barca zażądała od piłkarza natychmiastowych wyjaśnień i zaznaczyła, że kolejne rozmowy dotyczące przyszłości mają się odbywać bezpośrednimi kanałami, a nie w świetle reflektorów. Plan klubu jest jasny: działacze przekazali już agentom zawodnika, że zamierzają usiąść do negocjacji po zakończeniu letniego okna transferowego, dopiero we wrześniu, i nie mają zamiaru proponować żadnej podwyżki wynagrodzenia.
Ponadto, jak przekonuje Sport, przedstawiciele Barcelony nie zamierzają uginać się pod presją. Stanowisko klubu nie zmieni się niezależnie od publicznej narracji Torresa. Jeśli w międzyczasie wpłynie solidna oferta z innego zespołu i będzie odpowiadać wszystkim stronom, napastnik dostanie zielone światło na odejście. Ewentualna sprzedaż piłkarza to mniejsze zło dla Barcelony, która nie chce dopuścić do sytuacji, że za rok straci gracza bez żadnej rekompensaty. Przypomnijmy, że na początku 2022 roku klub ściągnął Torresa z Manchesteru City, płacąc aż 55 milionów euro.