Barcelona też chce Rodriego, ale on woli Real
Po imponujących występach na mistrzostwach świata Rodri przyciągnął uwagę czołowych europejskich klubów. Chociaż Barcelona ruszyła do rozmów w obliczu kontuzji Frenkiego De Jonga, priorytety klubu oraz determinacja samego zawodnika skomplikowały temat transferu. Kontrakt z Manchesterem City obowiązuje jeszcze przez kilka lat, a „Królewscy” kuszą kwotą 60 milionów euro. Pozostaje pytanie, gdzie już latem zobaczymy kapitana reprezentacji Hiszpanii.
Rodri to dziś jeden z najbardziej rozchwytywanych pomocników w Europie. Po świetnym występie podczas ostatniego mundialu nie brakowało chętnych na jego podpis. Najpierw do gry o kapitana reprezentacji Hiszpanii dołączył Real Madryt, a w kolejnych dniach pojawiły się sygnały, że zainteresowane są także Paris Saint-Germain, Bayern Monachium i – niespodziewanie na finiszu – FC Barcelona.
Drużyna z Katalonii zdecydowała się wejść do rozmów między innymi po urazie Frenkiego De Jonga. Kłopoty zdrowotne pomocnika wywołały w biurach Camp Nou dyskusję o konieczności alternatywnego wzmocnienia środka pola. Jednak, jak zdradza "AS", szanse Barcelony na sprowadzenie 30-letniego Hiszpana są iluzoryczne.
Kością niezgody są tutaj pieniądze. Aktualny mistrz Hiszpanii skupia się przede wszystkim na pozyskaniu napastnika, a nie na kolejnej dużej inwestycji w środek pola. Zresztą do dziś nie udało się znaleźć następcy Roberta Lewandowskiego.
Premierowe rozmowy nie przyniosły postępu, bo sam Rodri – według dziennikarzy "AS" – ma już sprecyzowany kurs: jeśli miałby odejść z Manchesteru City, to tylko do stolicy Hiszpanii. Piłkarz chce wrócić do Madrytu nie tylko ze względów sportowych, ale i rodzinnych.
Obecny kontrakt Rodriego z klubem z Anglii ważny jest do połowy 2027 roku. Manchester City oczekuje za swojego asa aż 75 mln euro, ale „Królewscy” mają nadzieję, że ostateczna suma transferu zmieści się w widełkach 50–60 mln. Negocjacje mogą być więc długie, a karta przetargowa leży dziś po stronie Anglików.
Rodri korzysta aktualnie z przerwy po mundialu. Tymczasem sezon Premier League rusza już 16 sierpnia – właśnie wtedy Manchester City zagra z Arsenalem o Tarczę Wspólnoty. Czy do tego czasu barwy City nadal będzie reprezentował hiszpański pomocnik? Tego nie można być pewnym, bo rynku transferowego nie da się wywróżyć z wyprzedzeniem, nawet w przypadku tak zdecydowanego zawodnika jak Rodri.