Real Madryt na finiszu dwóch wielkich transferów. Rodri i Diomande
Transferowy rynek w Madrycie rozgrzany do czerwoności – Real szykuje się na kolejne spektakularne ruchy. Już wkrótce Rodri i Yan Diomande oficjalnie wzmocnią drużynę prowadzoną przez Jose Mourinho. Klub z Santiago Bernabeu konsekwentnie dokłada wielkie nazwiska do składu, a kwoty wydawane tego lata mogą imponować nawet największym rywalom.
Letnie okienko transferowe jeszcze się nie zamknęło, a Real Madryt ponownie gra na nosie całej Europie. Po szeroko komentowanych wzmocnieniach, takich jak Marc Cucurella czy Bernardo Silva, przyszedł czas na kolejne, jeszcze głośniejsze transakcje. Tym razem stołeczna ekipa praktycznie dogadała się z dwiema gwiazdami z zagranicy, które mają zrobić różnicę już od początku sezonu.
Jak poinformował Alberto Pereiro, wkrótce na Santiago Bernabeu zameldują się Rodri z Manchesteru City i Yan Diomande z RB Lipsk. W przypadku Hiszpana mówi się o kwocie 50–60 milionów euro, zaś młody skrzydłowy z Wybrzeża Kości Słoniowej może kosztować nawet dwa razy więcej – 120–130 milionów euro. Real wykłada na stół ogromne pieniądze, bo stawką jest dominacja w Europie na lata.
W Madrycie nikt już nie ukrywa, że Jose Mourinho dostał wolną rękę, by gruntownie przebudować środek pola i dodać świeżości w ofensywie. Rodri ma być generałem drugiej linii – zawodnikiem, od którego zaczynać będą się każda groźna akcja. Zapewnienie kontroli w środku pola to zawsze był kluczowy element madryckiej układanki. Z drugiej strony 19-letni Diomande wzmacnia prawe skrzydło, co powinno przełożyć się na większą różnorodność akcji bramkowych i mocne zaskoczenie rywali swoją dynamiką oraz odwagą w grze jeden na jednego.