Kajetan Szmyt imponuje w Jagiellonii Białystok - czy czeka go transfer?

Kajetan Szmyt błyszczy w Jagiellonii. Czy nadszedł czas na transfer?

Kajetan Szmyt
fot. Jagiellonia Białystok
Domyślna grafika
Maciek
14 sierpnia 2026 12:13
2 minuty czytania

Kajetan Szmyt w końcu pokazuje pełnię swoich umiejętności w Jagiellonii Białystok. Po udanym transferze wartym rekordowe 700 tysięcy euro skrzydłowy nie myśli jeszcze o kolejnych ruchach w karierze. W rozmowie z "WP Sportowe Fakty" podkreśla, że najważniejsza jest dla niego regularność i rozwój w obecnym klubie, mimo że jego świetna forma zwróciła uwagę po imponującym występie w dwumeczu z Rangersami.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Kajetan Szmyt wreszcie gra na miarę swojego potencjału i jest pytany o kolejne kroki w karierze. Skrzydłowy Jagiellonii Białystok w wywiadzie dla "WP Sportowe Fakty" przyznaje, że na razie nie myśli o transferze.

Stabilizacja formy priorytetem

Na początku roku Szmyt przeszedł do Jagiellonii, co okazało się trafnym ruchem. Klub zainwestował w niego rekordowe 700 tysięcy euro, a po wdrożeniu zawodnik zaczął błyszczeć, przypominając formę z czasów gry w Warcie Poznań. Szczególnie w pamięć zapadł jego występ w dwumeczu z Rangersami, który pomógł drużynie w sensacyjnym awansie. Jednak sam Szmyt podkreśla, że jeden dobry mecz to za mało, by myśleć o transferze.

– Jeden dobry mecz dużo nie zmienia, więc raczej nie powinni mieć obaw. Ja naprawdę jestem tu szczęśliwy i skupiam się na dalszej pracy oraz rozwoju. Jeśli utrzymam dobrą formę przez dłuższy czas, to wtedy pomyślimy o kolejnym kroku, ale teraz chcę realizować kolejne cele z drużyną – mówi zawodnik.

Statystyki i dalsze plany

Do tej pory Szmyt rozegrał 19 meczów w barwach Jagiellonii, zdobywając trzy bramki i notując asystę. Jego dobra dyspozycja to spory atut dla zespołu, który liczy na dalsze sukcesy. Zawodnik nie spieszy się jednak z decyzją o zmianie klubu, koncentrując się na stabilizacji i dalszym rozwoju w Białymstoku.

Źródła: Goal.pl, Sportowefakty

Wybrane dla Ciebie