Jagiellonia rozgromiła Iberię 4:0 w barażu Ligi Europy

Jagiellonia o krok od fazy ligowej Ligi Europy

Adrian Siemieniec Legia Warszawa - Jagiellonia Białystokn 3:1
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
20 sierpnia 2026 20:47
2 minuty czytania

Cztery gole, czyste konto z tyłu i komfortowa zaliczka przed rewanżem w Gruzji. Jagiellonia Białystok nie pozostawiła złudzeń drużynie z Tbilisi i jest bliżej Ligi Europy niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Jesus Imaz podszedł do piłki, kopnął i… zmarnował jedenastkę. Na Chorten Arenie na chwilę zapadła cisza. Sędzia nakazał jednak powtórzyć rzut karny, a przy drugiej próbie Hiszpan się nie pomylił. To trafienie w 34. minucie otworzyło Jagiellonii drogę do jednego z najwyższych zwycięstw w historii jej europejskich występów.

Jagiellonia Białystok rozbiła gruzińską Iberię 1999 aż 4:0 w pierwszym meczu barażu o fazę ligową Ligi Europy. Drużyna Adriana Siemieńca potrzebowała nieco czasu, żeby złapać rytm, ale gdy już to zrobiła, rywal nie miał nic do powiedzenia.

Kluczową postacią pierwszej połowy był Agbonifo. To on wywalczył rzut karny zamieniony przez Imaza, a tuż przed gwizdkiem na przerwę sam wpisał się na listę strzelców. W doliczonym czasie pierwszej odsłony Szwed rozpracował defensywę Iberii we współpracy z Wojtuszkiem i oddał strzał nie do obrony. Do szatni Jagiellonia schodziła z dwubramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron goście próbowali odpowiedzieć. W 51. minucie piłkę w siatce umieścił Zviad Natchkebia, ale sędzia dopatrzył się faulu i bramki nie uznał. Jedenaście minut później sytuacja Iberii stała się jeszcze trudniejsza, bo Ibrahim Alhassan skierował piłkę do własnej bramki, podwyższając wynik na 3:0.

Kropkę nad i postawił Sergio Lozano. Hiszpan trafił w doliczonym czasie drugiej połowy, ustalając rezultat na 4:0. Przy tak dużej zaliczce rewanż zaplanowany na 27 sierpnia w Gruzji wydaje się formalnością, choć w piłce nożnej nic nie jest przesądzone do ostatniego gwizdka.

Dla Jagiellonii to wyraźny progres. W poprzednim sezonie białostoczanie rywalizowali na poziomie Ligi Konferencji. Teraz dzieli ich zaledwie 90 minut od gry w fazie ligowej Ligi Europy.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie