Trener Radomiaka: Nie rozmawiałem z zarządem o utrzymaniu
Bruno Baltazar znów prowadzi Radomiaka Radom i nie traci czasu na gdybanie o spadku. Portugalczyk, który wrócił do klubu po ponad roku przerwy, już na pierwszej konferencji podkreślił: „Nie rozmawiałem z zarządem o utrzymaniu. Patrzymy w górę tabeli. Żaden inny scenariusz niż gra w Ekstraklasie w kolejnym sezonie nie znajduje się w mojej głowie”.
Radomiak zajmuje dziś czternaste miejsce w tabeli, a przewaga nad strefą spadkową to ledwie trzy oczka. Trudno więc nie brać pod uwagę negatywnego scenariusza. Jednak trener Baltazar szybko tonuje nastroje. „Nie panikuję, nie jestem zestresowany z tego powodu. Tak samo jeśli wygram następne dwa mecze i będziemy w czołowej piątce, to nie wpadnę w euforię. Skupmy się na sobie zamiast patrzeć w tabelę, naszą filozofią jest każdy kolejny mecz. Matematykę zostawimy na sam koniec” – podkreślił podczas spotkania z mediami.
Powrót do Radomia Portugalczyk określa jako powrót do domu. – Czuję się jakbym wrócił do domu. Wszedłem do drużyny z dobrą energią i nie jest tak, że muszę się adaptować do nowych warunków – przyznał. Szybko wychwycił też różnice kadrowe względem swojego poprzedniego okresu pracy.
„Porównywałem sobie obecną kadrę z tą, którą dysponowałem wcześniej. I mam teraz zdecydowanie więcej rozwiązań. Drużyna jest dobrze zbudowana, z wieloma rozwiązaniami i jakością – w przypadku straty jednego czy dwóch zawodników mamy taką samą lub prawie taką samą jakość na każdej pozycji”
Ambicje są wysokie, bo jak sam mówi, jest człowiekiem ambitnym, podobnie jak zarząd klubu. Zdaniem Baltazara, Ekstraklasa rządzi się swoimi prawami i wszystko jest możliwe – to dlatego stawia sobie cel, by poprowadzić Radomiaka do najlepszego w historii miejsca w tabeli.
Kibice nie będą musieli długo czekać na ponowny debiut Portugalczyka w roli szkoleniowca zespołu. Już w poniedziałek Radomiak zagra na własnym stadionie z Motorem Lublin, a spotkanie rozpocznie się o 14:45.