Rodado pozostanie wykonawcą rzutów karnych Wisły
Ángel Rodado nie wykorzystał rzutu karnego w meczu z Lechem Poznań, a jego noga postawna poślizgnęła się na murawie przy Bułgarskiej. Mimo trzeciej zmarnowanej jedenastki w barwach Wisły trener nie zamierza szukać następcy Hiszpana. A to druga "jedenastka" zmarnowana ostatnio przez tego piłkarza - w spotkaniu z Widzewem (0:0) trafił w poprzeczkę.
Mariusz Jop nie zamierza odsuwać Ángela Rodado od wykonywania rzutów karnych. Trener Wisły Kraków odniósł się do tematu po porażce 1:3 z Lechem Poznań przy Bułgarskiej, gdzie Hiszpan nie trafił z jedenastki w końcowej fazie spotkania.
Pudło mogło kosztować drużynę szansę na korzystniejszy wynik. Rodado poślizgnął się w momencie uderzenia, co Jop powiązał ze stanem murawy na stadionie mistrza Polski. „Jest pełne zaufanie do Ángela. Dzisiaj myślę, że tutaj nie pomogła też ta murawa. Nie chcę zrzucać na murawę, bo wiadomo, że to jest słabe wytłumaczenie, ale ewidentnie noga postawna mu odjechała” — powiedział szkoleniowiec.
Jop jednoznacznie wykluczył zmianę wykonawcy. „Nie planuję robić zmiany, jeżeli chodzi o strzelca” — dodał. Dla 29-letniego napastnika była to trzecia zmarnowana jedenastka w barwach Białej Gwiazdy. Bilans Rodado w tym elemencie wciąż jednak przemawia na jego korzyść — wcześniej zdobył z rzutów karnych aż dwanaście bramek.