Virgil van Dijk ostro po porażce Liverpoolu z Arsenalem: VAR zawiódł na całej linii
Niedzielne starcie Liverpoolu z Arsenalem zakończyło się dramatycznym rozczarowaniem dla gospodarzy. Choć Kai Havertz szybko otworzył wynik, to największe emocje wzbudziła kontrowersyjna sytuacja pod bramką Arsenalu. Virgil van Dijk po meczu nie krył frustracji, podkreślając, że jego zespół został skrzywdzony przez decyzje sędziów i brak reakcji VAR. Holender dosadnie przekazał swoje niezadowolenie, mówiąc wprost o systemie kamer oraz braku sprawiedliwości na boisku.
Liverpool do samego końca próbował odwrócić losy niedzielnego spotkania z Arsenalem, jednak to Kai Havertz został gwiazdą widowiska i zapewnił gościom zwycięstwo jednym celnym trafieniem już w pierwszych minutach.
Mimo niekorzystnego wyniku gospodarze nie stracili animuszu – dwukrotnie sygnalizowali, że należał im się rzut karny. Najwięcej zamieszania wywołała sytuacja, kiedy Alexander Isak walczył o piłkę w polu karnym. Powtórki jasno pokazały, że Szwed padł ofiarą szarpania za koszulkę przez Jurriena Timbera, ale arbiter – nawet po konsultacji z VAR – pozostał niewzruszony.
Po końcowym gwizdku emocje wziął górę nad Virgilem van Dijkiem. Defensor nie owijał w bawełnę i stanowczo stwierdził, że jego zespół został ewidentnie skrzywdzony przez decyzje sędziów i brak reakcji systemu VAR. Wskazał, że "na stadionie jest 50 kamer", by pokazać absurd sytuacji i podkreślić swoje rozgoryczenie.
To był ewidentny rzut karny dla nas. VAR tego nie zauważył? Na stadionie jest 50 kamer... Wszyscy to widzieli. Ale ostatecznie rzut karny nie został przyznany, więc gratulacje dla Arsenalu