Ajdin Hasić przed debiutem w reprezentacji Bośni: „Nigdy nie przestałem wierzyć”

Kluczowy piłkarz może odejść z Cracovii?! Padły konkretne słowa o transferze

Ajdin Hasić
fot. Marcin Szymczyk
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
4 minuty czytania

Pomocnik Cracovii po latach kontuzji i trudnych momentów doczekał się powołania do kadry Bośni i Hercegowiny. W rozmowie ze Sportske.ba opowiedział o swojej drodze, znajomości polskiej piłki i gotowości na nowy rozdział kariery.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Ajdin Hasić od początku sezonu prezentuje bardzo dobrą formę w barwach Cracovii i swoimi występami zapracował na długo wyczekiwane powołanie do reprezentacji Bośni i Hercegowiny. Trzy bramki i dwie asysty w dziewięciu meczach Ekstraklasy — takie liczby trudno przeoczyć, nawet jeśli selekcjoner bośniackiej kadry przez lata omijał pomocnika krakowskiego klubu.

Dla 24-letniego piłkarza to moment, na który czekał nie tylko on sam, ale i bośniaccy kibice. Trudno sobie przypomnieć zawodnika, którego powołanie byłoby tak głośno i tak długo przywoływane przez tamtejszą opinię publiczną. Hasić wie o tym i nie kryje satysfakcji.

„Jestem szczęśliwy i zadowolony, że będę miał okazję być częścią tej pięknej historii, jaką tworzy nasza reprezentacja. Jeszcze bardziej cieszę się, widząc pozytywne komentarze. To na pewno buduje” — powiedział w rozmowie ze Sportske.ba.

Lata walki z kontuzjami

Droga Hasicia do kadry nie była prosta. Dwie poważne kontuzje mogły wyhamować jego karierę na dobre, a w ostatnich latach musiał zmagać się z wieloma trudnymi momentami, które dla młodego piłkarza potrafią być przytłaczające. On sam postrzega to jednak jako źródło siły.

„Moja kariera, choć mam dopiero 24 lata, była bardzo burzliwa. W ostatnich siedmiu, ośmiu latach wydarzyło się naprawdę dużo. Jedno jest pewne — nigdy nie przestałem wierzyć w to, co robię, i nawet w najtrudniejszych chwilach parłem do przodu” — przyznał.

Powołanie traktuje jako potwierdzenie, że upór miał sens. „Jestem wdzięczny Bogu za siłę i wytrwałość, a oczywiście także mojej rodzinie, która zawsze przy mnie była. Ich wsparcie bardzo wiele dla mnie znaczyło. To powołanie jest kolejnym bodźcem i motywacją, żeby grać jeszcze lepiej. Wierzę, że wiele pięknych rzeczy w piłce jest jeszcze przede mną”.

Teraz chce przede wszystkim wykorzystać otrzymaną szansę i pokazać, że może być ważną postacią reprezentacji. Dla zawodnika, który jeszcze niedawno walczył o powrót na boisko po kontuzji, sam fakt znalezienia się na liście powołanych to ogromny krok — ale Hasić wyraźnie daje do zrozumienia, że jego ambicje sięgają dalej.

Polska jako rywal — i jako dom

Szczególny wymiar ma fakt, że Bośnia i Hercegowina zmierzy się w Lidze Narodów właśnie z Polską. Hasić, związany kontraktem z Cracovią do czerwca 2028 roku, zna realia polskiej piłki jak mało kto w bośniackiej kadrze.

„Polska to zawsze wymagający, niewygodny przeciwnik, nawet jeśli ostatnio nie osiągała jakichś szczególnych rezultatów. Na pewno nie będzie nam łatwo w meczach z nimi” — ocenił.

Zapytany o to, jak polska opinia piłkarska postrzega Bośnię, Hasić uśmiechnął się. „Generalnie tutaj lubią piłkarzy z Bałkanów. Wiedzą, że jesteśmy temperamentni i odważni, zwłaszcza kiedy się uprzemy. Na pewno ostatni mundial dodatkowo wzmocnił nasz wizerunek w Polsce i w meczu z nami będą zmotywowani, żeby coś zrobić — nie zlekceważą nas”.

Przyszłość w Krakowie i dalej

W ostatnim ligowym meczu Cracovia przegrała na wyjeździe z GKS Katowice 2:3 — Hasić miał asystę przy pierwszym golu, a boisko opuścił w 80. minucie przy stanie 2:2. Taka jest jego codzienna rzeczywistość: regularny udział w grze i konkretny wpływ na wyniki.

Czy myśli o zmianie klubu? „W piłce zawsze mówi się o transferach, nowych klubach. Były pewne rozmowy latem, ale naprawdę nie spieszyłem się z decyzją. Po pierwsze, dobrze się tu czuję i nie chcę odchodzić za wszelką cenę. Kiedy pojawi się oferta od klubu, który będzie krokiem wyżej w mojej karierze i da mi szansę dalszego rozwoju, na pewno ją wykorzystam. Wierzę, że ten moment się zbliża, ale z drugiej strony chcę po prostu być zdrowy i czerpać radość z tego, co daje mi piłka”.

Na boisku Hasić występuje najczęściej na skrzydle lub za napastnikiem. Sam przyznaje, że pozycja zależy od formacji zespołu, ale najlepiej czuje się jako klasyczna „dziesiątka” i prawy skrzydłowy. „Myślę, że tam mogę dać z siebie najwięcej. Zdarzały się też mecze, w których grałem bardziej defensywnie — i było w porządku”.

Źródło: Sportske.ba

Wybrane dla Ciebie