Verstappen odpala bombę: McLaren faworyzuje Norrisa?
W momencie, gdy sezon Formuły 1 dobiega końca, Jos Verstappen postanowił wywołać prawdziwą burzę. Jego otwarty atak na McLarena i sugestie o faworyzowaniu Lando Norrisa odbiły się szerokim echem w padoku.
Kilka dni przed ostatnim rozstrzygnięciem sezonu Formuły 1 atmosfera w padoku mocno zadrżała. Jos Verstappen, były kierowca i ojciec walczącego o tytuł Maxa Verstappena, nie owijał w bawełnę: jego słowa uderzyły w samo serce ekipy McLarena.
Według Holendra, samochody Lando Norrisa i Oscara Piastriego wcale nie są identyczne. — Jedno auto się ślizga, a drugie nie. To rzuca się w oczy na torze, zwłaszcza przy pokonywaniu łuków, co mogłoby sugerować, że Norris korzysta z wyraźnej przewagi — przekonywał Jos, rzucając cień podejrzenia na zespół.
Swoje przemyślenia Verstappen senior wyraził tuż po spektakularnej dyskwalifikacji McLarenów w Las Vegas. Konsekwencje tego orzeczenia na nowo rozpaliły walkę o mistrzostwo – przewaga Norrisa nad Verstappenem stopniała do 24 punktów na dwa wyścigi przed końcem. Każda decyzja, każde słowo ma teraz wagę złota.
Jos stwierdził wprost:
Piastri nie będzie zadowolony. Widać różnicę między tymi McLarenami w sposobie, w jaki pokonują zakręty. Jeden się ślizga, drugi nie. To rodzi pytania.
Dla doświadczonych obserwatorów staje się jasne, że ojciec Maxa wykorzystuje medialną wrzawę, by wywrzeć presję na konkurencji. Sam przyznaje, że to właśnie teraz najlepiej poruszyć takie tematy — psychologiczna gra decyduje o końcowym układzie sił.
— Max musi postawić wszystko na jedną kartę. Nie ma nic do stracenia i będzie atakował do końca, a presja przeszła teraz na McLarena. Ich przewaga jest iluzoryczna, bo nawet gdyby Max wygrał oba wyścigi, a Norris dwukrotnie finiszował za nim, Brytyjczyk sięgnie po tytuł — zauważył Jos Verstappen.