Maja Chwalińska już rozpoczęła leczenie skręconej kostki
Decyzja o rezygnacji Mai Chwalińskiej z dalszej rywalizacji na kortach Wimbledonu zapadła tuż po konsultacji medycznej. Polska tenisistka doznała skręcenia kostki i od razu rozpoczęła leczenie pod okiem specjalistów. To kolejny cios dla utalentowanej zawodniczki, która mimo problemów zdrowotnych pokazała charakter i klasę podczas ostatniego meczu w Londynie.
Maja Chwalińska zmuszona była wycofać się z Wimbledonu po tym, jak skręciła kostkę podczas meczu singla. Decyzja o rezygnacji zapadła niezwłocznie po konsultacji ze sztabem medycznym – lekki, ale bolesny uraz uniemożliwił jej dalszą rywalizację zarówno w singlu, jak i planowanym deblu z austriacką partnerką Sinją Kraus.
Informacje o stanie zdrowia Polki potwierdził jej zespół, który przekazał, że Chwalińska zaczęła wdrażać indywidualny plan rehabilitacji pod stałą opieką lekarzy. Kontuzjowana kostka jest regularnie monitorowana, by zapewnić zawodniczce możliwie szybki powrót do treningów i pełnej sprawności.
Pecha Chwalińskiej nie sposób bagatelizować – już w poniedziałek na londyńskich kortach zmagała się nie tylko z rywalką, ale również ze skurczami i towarzyszącą kontuzją. Mimo dolegliwości Polka rozgrywała spotkanie na wysokim poziomie, tak jak potrafi – inteligentnie rozrzucając piłki po korcie, do czego kibice już się przyzwyczaili. Jej wirtuozerię widać było choćby w fragmentach przypominających najlepsze występy z paryskiego Rolanda Garrosa.
Jej oponentka z Tajlandii, Mananchaya Sawangkaew, długo nie potrafiła znaleźć recepty na Polkę. Chwalińska prowadziła, wydawało się, że ma mecz pod kontrolą. Los odwrócił się jednak w dramatycznych okolicznościach, gdy w jednym z gemów doszło do pechowego skręcenia nogi. Polka nie była już w stanie grać z równą swobodą, ale walczyła, jakby toczyła bój o najważniejszy tytuł w karierze. Ostatecznie uległa 6:2, 5:7, 2:6.
Sztab zaznacza, że decyzja o wycofaniu nie była łatwa, jednak zdrowie zawodniczki okazało się najważniejsze. I choć Chwalińska tym razem opuszcza Wimbledon przedwcześnie, intensywna rehabilitacja daje nadzieję, że powróci do gry, gdy tylko pozwoli jej na to organizm.