Iga Świątek z problemami, ale w drugiej rundzie Wimbledonu – StolicaSportu.pl

Wielkie problemy Igi Świątek, ale jest awans

Iga Świątek
fot. Like tears in rain, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
30 czerwca 2026 17:00
3 minuty czytania

Iga Świątek rozpoczęła tegoroczną obronę tytułu na Wimbledonie w meczu pełnym zwrotów akcji. Po ekspresowym zwycięstwie w pierwszym secie wydawało się, że rywalka z USA nie będzie w stanie poważnie zagrozić liderce polskiego tenisa. Druga odsłona przyniosła jednak zapaść w grze raszynianki i przewagę Taylor Townsend. Ostatecznie to Świątek, dzięki opanowaniu i skuteczności w decydujących gemach, zameldowała się w drugiej rundzie. Teraz przed nią rywalizacja z Karoliną Pliskovą.

Iga Świątek jednak wybrnęła z opresji i szybko przejęła kontrolę nad pierwszym setem. Przełamanie na 2:1 było punktem zwrotnym — każda następna wymiana przynosiła przewagę Polce, która czuła się pewnie na linii końcowej, precyzyjnie przedłużając akcje. Townsend zaczęły zawodzić podstawowe elementy, a przy siatce nie radziła sobie z reakcją liderki rankingu na slajsy oraz woleje.

Do końca partii raszynianka narzucała własne tempo, zamykając seta wynikiem 6:1 po serii kończących uderzeń. Jednak początek drugiego seta okazał się znacznie trudniejszy. Świątek pogubiła się w forhendach, straciła podanie, a potem, mimo walki, kolejny gem padł łupem Amerykanki. Townsend wyczuła słabość Polki, przyspieszyła w grze przy siatce, coraz lepiej returnowała i zdobyła wyraźne prowadzenie 5:1. Świątek próbowała jeszcze wrócić do gry, broniła piłek setowych w stylu godnym wielkoszlemowej mistrzyni, ale to rywalka zakończyła seta asem serwisowym.

Kluczowy moment przyniósł decydujący set, a wszystko zaczęło się od długiego gema, w którym Polka znów musiała szukać własnej gry pod presją. Przez kilkanaście minut przewaga przechodziła z rąk do rąk, pojawiały się ciekawe smecze, ale i niemało nerwów. Świątek wytrzymała napięcie, a dzięki poprawie serwisu zaczęła kontrolować własne podanie, wygrywając trzy kolejne gemy.

W szóstym gemie trzeciego seta nadszedł kolejny test — Polka utrzymała solidną intensywność, a po serii dobrych zagrań doprowadziła do przełamania. Townsend jeszcze odbiła, od razu odrabiając straty dzięki slajsowi i pewnym wolejom, jednak Świątek odpowiedziała tym samym. Wywalczyła przełamanie po efektownej wymianie i bezbłędnie zamknęła mecz przy własnym serwisie.

Ostatecznie triumf Świątek nad Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3 nie przyszedł łatwo. Polka musiała zmagać się nie tylko z agresywnie grającą Amerykanką, ale przede wszystkim własnym kryzysem serwisowym i problemami z forhendem. Dzięki opanowaniu krytycznych momentów pozostaje w grze o obronę tytułu i w kolejnej rundzie zmierzy się z Karoliną Pliskovą.

Iga Świątek - Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie