Kamil Majchrzak w drugiej rundzie Wimbledonu
Od początku spotkania Majchrzak sygnalizował, że tym razem nie zamierza skończyć jak podczas wcześniejszych potyczek z Tabilo. W pierwszym secie znakomicie wyczuł słabsza stronę Chilijczyka i dzięki skutecznemu returnowi zyskał kontrolę nad przebiegiem meczu. W kolejnych odsłonach meczu Polak czytał grę rywala, imponował regularnością serwisu i utrzymał koncentrację nawet w trudniejszych chwilach. Ostatecznie Majchrzak po niemal dwóch godzinach przeszedł do II rundy wielkoszlemowego Wimbledonu 2026, a jego mocna gra na trawie daje spore powody do optymizmu przed kolejnym występem.
Już w pierwszym gemie Polak musiał wybronić break pointa, ale po tym otwarciu z każdą wymianą łapał właściwy rytm. Najpierw uruchomił swój skuteczny return, błyskawicznie wykorzystał forhendowe błędy Chilijczyka i zdobył przełamanie w czwartym gemie. Prowadzenie 4:1 pozwoliło poczuć się pewniej, choć Tabilo jeszcze próbował odrabiać straty. Ostatecznie, po serii setboli, „Szumi” zapewnił sobie prowadzenie pewnym wykończeniem na własnym podaniu.
W drugim secie rywal dłużej trzymał serwis, a Majchrzak musiał poczekać na swoją szansę. Gdy zaczął pachnieć tie-breakiem, Polak pokazał świetny refleks na returnie i dopiął swego – przełamanie na 6:5. Mimo nerwówki przy własnym podaniu w ostatnim gemie, Majchrzak zachował zimną krew i dopiero trzecia piłka setowa przyniosła mu prowadzenie 2:0 w setach.
Początek trzeciej partii wyglądał równie obiecująco. Polak nie zwalniał tempa, powtórzył manewr z wcześniejszych odsłon i odskoczył na 2:1 po kolejnym przełamaniu. Kiedy wydawało się, że już wszystko pod kontrolą, Tabilo wyrównał sytuację i przełamał serwis Majchrzaka przy stanie 5:4. Szybka odpowiedź „Szumiego” nastąpiła jednak niemal natychmiast; kiedy liczyło się najbardziej, raz jeszcze dorzucił breaka, a następnie bez zawahania wyserwował zwycięstwo.
Wygrana oznacza dla niego awans do II rundy Wimbledonu, gdzie w czwartek czekać będzie na niego zwycięzca meczu Zachary Svajda – Pablo Llamas Ruiz. Warto zaznaczyć, że Hiszpan trafił do głównej drabinki jako „lucky loser” z eliminacji, co często niesie za sobą dodatkowe emocje.
Kamil Majchrzak – Alejandro Tabilo 6:3, 7:5, 7:5