Dwa szybkie ciosy i awans Meksyku. Jeszcze nie stracił bramki
Meksyk nie zwalnia tempa na mistrzostwach świata 2026. Już w pierwszej połowie zapewnił sobie zwycięstwo nad Ekwadorem po bramkach Juliana Quinonesa i Raula Jimeneza (na zdjęciu). Gospodarze turnieju pokazali duży animusz oraz poukładaną grę, wykorzystując błędy rywali. Ekwador nie był w stanie odpowiedzieć, mimo zrywów takich piłkarzy jak John Yeboah czy Kevin Rodriguez.
Reprezentacja Meksyku rozgrywa fenomenalne mistrzostwa świata 2026 i pewnym krokiem melduje się w 1/16 finału. Po fazie grupowej z kompletem zwycięstw, współgospodarz turnieju trafił na Ekwador, który po dramatycznym meczu z Niemcami dostał ostatnią szansę na udział w kolejnej rundzie.
Los przydzielił ekipę Ekwadoru do gry na legendarnym Estadio Azteca. Tam właśnie Meksykanie od początku wyglądali o wiele lepiej – już w 7. minucie Raul Jimenez mógł otworzyć wynik po świetnym zagraniu od Luisa Romo. Chwilę później swoje umiejętności pokazał 17-letni Gilberto Mora, lecz zabrakło mu centymetrów do zdobycia gola.
Goście odpowiedzieli groźnym uderzeniem Johna Yeboaha, który zmusił bramkarza Meksyku do ofiarnej interwencji. Ostatecznie jednak to gospodarze pierwsi wyszli na prowadzenie – w 22. minucie Julian Quinones dopadł do podania z głębi pola, zostawił w tyle defensora i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem.
Meksyk złapał wiatr w żagle i już dziewięć minut później dołożył drugiego gola. Joel Ordonez fatalnie rozegrał piłkę pod własnym polem karnym i Jimenez bezlitośnie to wykorzystał. Szybkie tempo gry nie pozwalało Ekwadorowi na złapanie oddechu, choć jeszcze przed przerwą Yeboah mógł zdobyć bramkę kontaktową, ale Raul Rangel nie dał się zaskoczyć.
Po przerwie trener Ekwadoru postawił na odważne zmiany – wprowadził między innymi Kevina Rodrigueza. Gra Ekwadoru nieco się ożywiła, ale mimo kilku prób zagrożenia pod bramką Meksyku, nie udało im się zmienić wyniku. Najgroźniejszą okazję zmarnował Rodriguez, który po podaniu od Moisesa Caicedo trafił jednak obok słupka.
W defensywie Meksyku kluczowe interwencje notował Johan Vasquez, a pod drugą bramką gospodarze kilkukrotnie mogli dobić Ekwador – swoje próby mieli Cesar Montes i ponownie Jimenez. Upływający czas działał wyłącznie na korzyść gospodarzy, którzy spokojnie kontrolowali sytuację na boisku.
W doliczonym czasie gry nie zabrakło emocji. Najpierw Orbelin Pineda był blisko zdobycia trzeciej bramki, a potem zaczęły się przepychanki i ostre wejścia. Sędzia Slavko Vincic sięgnął po kartki dla ekwadorskich piłkarzy – żółte obejrzeli Alan Franco, Kendry Paez i Moises Caicedo, natomiast Piero Hincapie zobaczył czerwoną kartkę po analizie VAR za swoje zachowanie wobec przeciwnika.
Meksyk wygrywa 2:0 i śrubuje piękną serię na tym mundialu, nie tracąc nawet gola w 1/16 finału.
Meksyk - Ekwador 2:0 (2:0)
1:0 Julian Quinones 22
2:0 Raul Jimenez 31