PSG zdobywa Superpuchar Europy
Niespodziewane emocje w meczu o Superpuchar Europy! PSG sięgnęło po kolejne trofeum, pokonując 2:1 Aston Villę. Kluczowy moment? Matty Cash nie upilnował linii, przez co sędziowie – po analizie VAR – uznali gola dla Paryżan. Spotkanie pełne było zwrotów akcji, a młody napastnik Madjo imponował aktywnością przed przerwą. Mimo ambitnej gry ekipy z Birmingham roszady po przerwie nie odwróciły losów rywalizacji.
Już od pierwszych minut PSG pokazało, że zamierza z przytupem rozpocząć sezon. Szybko wypracowane okazje – jak uderzenie Vitinhi nad poprzeczką i groźny strzał Desire Doue – podkręciły tempo spotkania. Pierwszy cios padł w 21. minucie: Chwicza Kwaracchelia potężnym uderzeniem otworzył licznik bramek, nie dając Bizotowi szans.
Ekipa Luisa Enrique nie zamierzała zwalniać tempa. Swoje próby miał Nuno Mendes, ale to Aston Villa zaczęła się odgryzać. Madjo, choć początkowo nieskuteczny, w 43. minucie w końcu odpalił. Trzeba przyznać, że był jak żywe srebro – co chwila sprawdzał czujność Safonowa, aż tuż przed przerwą wyrównującym strzałem pod poprzeczkę wprowadził angielskich kibiców w euforię.
Po zmianie stron sytuacja była daleka od klarownej. Madjo raz jeszcze poprowadził kontrę, dograł McGinnowi, lecz Safonow był na posterunku. Aston Villa naciskała, ale PSG nie odpuszczało – w 57. minucie Gomes blokuje Zaire-Emery'ego, a Cash znajduje Buendię na dalszym słupku, jednak ten przenosi piłkę wysoko nad bramką.
Decydujący moment przyniosła 61. minuta. Desire Doue trafia do siatki, sędziowie przez chwilę wstrzymują oddech i podnoszą chorągiewkę – spalony? Nie tym razem! Po analizie VAR okazało się, że Matty Cash nie utrzymał linii spalonego, przez co bramka została uznana na korzyść PSG. Patrząc na powtórki, Polak po prostu przysnął na prawej flance.