Wisła Kraków nie sprowadzi napastnika. Jarosław Królewski komentuje transfery

Wisła Kraków bez nowego napastnika. Królewski rozwiewa wątpliwości kibiców

Jarosław Królewski
fot. jaroslawkrolewski.com
Domyślna grafika
Maciek
8 września 2026 13:43
2 minuty czytania

Decyzja, która zaskoczy wielu fanów Białej Gwiazdy: Wisła Kraków nie planuje awaryjnie ściągać nowego napastnika po odejściu Jordiego Sancheza do Pogoni Szczecin. Jarosław Królewski uciął wszelkie spekulacje, publicznie deklarując, że klub nie zamierza działać pod presją czasu i jeśli jakiekolwiek transfery będą konieczne, nastąpią dopiero zimą.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wisła Kraków znalazła się w trudnej sytuacji na finiszu letniego okna transferowego. Jordi Sanchez, czyli najlepszy snajper obecnego sezonu w ekstraklasie, już pakuje walizki – wykupiła go Pogoń Szczecin, korzystając z klauzuli w kontrakcie. Nic dziwnego, że wśród kibiców szybko pojawiły się pytania, czy Biała Gwiazda postawi na awaryjne wzmocnienie ofensywy.

Czasu na działanie praktycznie brak – okno transferowe zamyka się w środę (9 września). W tej chwili trener Mariusz Jop ma w składzie dwóch nominalnych napastników: Angela Rodado oraz Jeremy'ego Guillemenota, który dołączył latem. Już oficjalnie jednak wiadomo, że klub nie zamierza dokonywać ruchów pod presją. Jarosław Królewski postawił sprawę jasno w mediach społecznościowych.

Informacyjnie: nie będziemy podpisywać żadnego napastnika w trybie ASAP tylko po to, żeby zdążyć przed zamknięciem okienka. To nie jest nasz styl, więc nawet tego nie oczekujcie. Będziemy przyglądać się sytuacji, ale ewentualnych wzmocnień należy spodziewać się raczej w zimowym oknie. Spokojnie, rozsądnie i bez pośpiechu.
Jarosław Królewski

Właściciel Wisły podkreślił, że zatrudnianie zawodnika tuż przed zamknięciem okna, który miałby do dyspozycji niewiele spotkań, nie ma sensu. Przyznał też, że klub ma konkretne cele na rynku transferowym, których realizacja wymaga czasu i odpowiedniej strategii, a samo bycie wolnym zawodnikiem nie jest wystarczającą kartą przetargową.

Kibice mogą więc spodziewać się, że w najbliższych kolejkach Wisła zagra w obecnym układzie personalnym. Królewski przypomniał jednocześnie, że Sanchez sam trafił pod Wawel właśnie w podobnych okolicznościach – już po rozpoczęciu poprzedniej rundy i bez opłaty odstępnego. Teraz najwięcej będzie zależało od tego, jak poradzą sobie Rodado oraz Guillemenot, bo przed zimowym oknem nie należy oczekiwać transferowych fajerwerków.

Klub otwarcie przyznaje, że na dziś okno transferowe jest zamknięte, ale w piłce zawsze może się zdarzyć coś nieprzewidywalnego.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie