Królewski jasno stawia sprawę: Wisła Kraków ma jeden cel na ten sezon
Beniaminek zaskoczył wszystkich najlepszym startem spośród nowych drużyn w Ekstraklasie. Czwarte miejsce po sześciu kolejkach mogłoby kręcić apetyt, ale prezes klubu tonuje nastroje i mówi wprost, o co tak naprawdę gra Biała Gwiazda.
Dziesięć punktów, 4. miejsce w tabeli i statystyka, której nie ma żaden inny beniaminek. Wisła Kraków wróciła do Ekstraklasy z rozmachem, ale Jarosław Królewski nie zamierza dać się ponieść euforii.
Prezes Wisły w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet postawił sprawę jasno: „Myślę, że na razie walczymy o to, by poczuć się pełnoprawną drużyną, przynależną do Ekstraklasy. Chodzi o to, by utrzymanie w tym roku było pewne”. Królewski podkreślił również, że oprócz ligowego bytu kluczowy jest progres indywidualny piłkarzy. „Co z tego wyniknie? Zobaczymy” — dodał.
Liczby po sześciu kolejkach robią wrażenie. Trzy zwycięstwa, remis i dwie porażki to dorobek, o jakim mogą pomarzyć pozostali beniaminkowie. Śląsk Wrocław z jednym wygranym meczem tkwi na 14. pozycji, a Wieczysta z identycznym bilansem zwycięstw zajmuje dopiero 17. lokatę.
Konkretne wytyczne dostał też trener Mariusz Jop. „Trener Jop dostał zadanie, a jest nim spokojne utrzymanie oraz rozwój. Taki cel ma sztab szkoleniowy” — przyznał Królewski. Żadnych deklaracji o europejskich pucharach ani walce o górną szóstkę.
Najbliższe wyzwanie to wyjazd do Korony Kielce. Po niedawnym odpadnięciu z Pucharu Polski Ekstraklasa pozostała jedynymi rozgrywkami, w których Biała Gwiazda będzie rywalizować do końca sezonu. Skupienie na jednym froncie może okazać się atutem w walce o cel, który wyznaczył Królewski.