Vinicius Junior – powolny start, wielkie oczekiwania w Realu Madryt

Vinicius Junior walczy o powrót do wielkiej formy w Realu Madryt

Vinicius Junior
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
8 września 2026 12:26
3 minuty czytania

Vinicius Junior, którego zeszłe lata w barwach Realu Madryt upłynęły pod znakiem błyskotliwych rajdów i efektownych trafień, tym razem nie rozpoczął sezonu w wielkim stylu. W ciągu pierwszych czterech meczów ligowych zdobył jedną bramkę i zanotował dwie asysty. Mimo to skrzydłowy podkreśla, że spokojnie podchodzi do początkowych statystyk, licząc, że szczyt formy dopiero przed nim. Po wyjaśnieniu kwestii kontraktowych Brazylijczyk koncentruje się już wyłącznie na walce o trofea.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Vinicius Junior, jedno z najjaśniejszych nazwisk w kadrze Realu Madryt, tym razem nie wszedł w sezon z typową dla siebie błyskotliwością. Choć w poprzednich latach zdążył przyzwyczaić kibiców do asyst i goli w najważniejszych momentach, początek rozgrywek 2026/27 to ledwie jedno trafienie i dwie asysty w czterech kolejkach.

Brazylijczyk dołożył także udział przy wywalczonym rzucie karnym w starciu z Realem Betis, którego jednak nie wykorzystał Kylian Mbappe. Przeciwko tej samej drużynie Vinicius był również bliski decydującej asysty, ale gol Carlosa Espiego nie został uznany z powodu spalonego. W każdym razie jego liczby są dalekie od alarmujących, jednak nie dorównują standardom, jakie sam wyznaczył w ostatnich latach.

Jak twierdzi "AS", skrzydłowy jest bardzo skupiony na tym, by przekuć przebłyski w regularnie świetne występy. Dla Viniciusa to, że przez pierwsze mecze nie zachwyca statystykami, nie jest powodem do niepokoju. Zawsze najgroźniejszy bywał w kluczowych fazach sezonu, kiedy to ważyły się losy tytułu lub awansów w Lidze Mistrzów.

Tym razem podchodzi do startu ligi jako do szansy na wypracowanie rytmu i złapanie pewności siebie. „AS” informuje, że Vinicius ma pewność, iż najlepsze mecze dopiero przed nim. Wokół nowego sezonu narasta też atmosfera niedosytu – po dwóch latach bez trofeów Brazylijczyk wyraźnie głodny jest zwycięstw.

Nowy rozdział po sprawie kontraktowej

Dużo mówiło się ostatnio o przyszłości Viniciusa w Madrycie; saga kontraktowa ciągnęła się w nieskończoność. Ostatecznie temat został zamknięty – skrzydłowy podpisał nową umowę do 2032 roku. To oznacza, że może już skoncentrować się wyłącznie na boiskowych wyzwaniach, nie martwiąc się o dalsze losy w klubie.

Aktualne cele „Królewskich” są jasne: odzyskanie mistrzostwa Hiszpanii po dwóch sezonach dominacji Barcelony i – rzecz jasna – kolejny triumf w Lidze Mistrzów UEFA. Sam Vinicius publicznie deklaruje, że chce wywalczyć szesnasty Puchar Europy: „Obyśmy zdobyli szesnaste trofeum. Jesteśmy gotowi, to nasza rozgrywka. Najpierw musimy wejść do najlepszej ósemki. Ten sezon będzie inny niż dwa poprzednie i wygramy” – zapewnia.

Brazylijczyk ma coś do udowodnienia

Najbliższe miesiące okażą się kluczowe dla Viniciusa. Widać już, że nawet bez wybitnych statystyk potrafi dołożyć swoją cegiełkę do gry zespołu. Real Madryt nie oczekuje od niego paniki po czterech ligowych kolejkach, lecz stopniowego powrotu do tego, co czyni go tak niebezpiecznym: przyspieszeń, gry jeden na jednego i decydujących akcji pod bramką rywali.

Źródło: Madrid Universal

Wybrane dla Ciebie