Vinicius Junior żąda rekordowego kontraktu w Realu Madryt
Gorąco wokół przyszłości Viniciusa Juniora w Realu Madryt. Brazylijski skrzydłowy zażądał najwyższego kontraktu w historii klubu, co wywołało niepokój u władz Los Blancos. Negocjacje utknęły w martwym punkcie, a sytuację dodatkowo komplikuje napięcie na linii piłkarz–trener Xabi Alonso. Saudyjskie kluby już zwietrzyły okazję. Real ma powód do solidnych rozważań.
Vinicius Junior nieoczekiwanie zaskoczył działaczy Realu Madryt, domagając się najwyższych zarobków, jakie kiedykolwiek oferowano na Santiago Bernabeu. Brazylijczyk od momentu transferu z Flamengo w 2018 roku zdążył już sięgnąć po dwa trofea Ligi Mistrzów i trzy mistrzostwa Hiszpanii.
Ostatni sezon tylko potwierdził jego klasę. Skrzydłowy zdobył 21 bramek i zaliczył 15 asyst. Choć przed latem był uważany za głównego faworyta do Złotej Piłki 2024, ostatecznie wyróżnienie zgarnął Rodri z Manchesteru City. W bieżących rozgrywkach Vinicius wystąpił w 17 spotkaniach, w których pięć razy wpisał się na listę strzelców i czterokrotnie asystował.
Według informacji z The Athletic, Real Madryt zaproponował 25-latkowi nową umowę wartą 17,5 miliona funtów rocznie po podatkach, poprawiając dotychczasową stawkę o prawie 2 miliony. Jednak otoczenie piłkarza zażądało aż 26 milionów funtów, czyli kwoty dorównującej historycznemu kontraktowi Cristiano Ronaldo. Rozmowy natychmiast się urwały.
Sytuację dodatkowo zaostrzyło narastające napięcie w relacjach z trenerem Xabim Alonso. Brazylijczyk regularnie pojawia się w wyjściowym składzie, ale rzadko rozgrywa pełne mecze. Punktem kulminacyjnym była reakcja podczas El Clasico, gdy Vinicius dał upust emocjom po przedwczesnej zmianie i miał powiedzieć sztabowi, że „ma już dosyć tej sytuacji”. Publicznie przeprosił później kibiców, jednak pominął jakiekolwiek odniesienie do Alonso.
Według relacji The Athletic, skrzydłowy jasno daje do zrozumienia, że nie podpisze żadnego nowego kontraktu, jeśli obecny szkoleniowiec pozostanie na stanowisku.
Madrycki klub nadal ceni Viniciusa, czego dowodem było powierzenie mu opaski kapitańskiej w meczu wyjazdowym w europejskich pucharach. Mimo to, Saudyjczycy już sondowali ewentualny transfer — Al-Ahli był gotów wyłożyć za niego astronomiczne 302 miliony funtów latem.
Na horyzoncie pojawia się coraz więcej chętnych z europejskiej czołówki, szczególnie z Premier League. Real Madryt, stając wobec rozdroża, musi rozstrzygnąć, czy postawić na swojego najefektowniejszego skrzydłowego, czy skusić się na rekordową sprzedaż...