Liverpool znalazł następcę Salaha? Semenyo celem Anfield, przyszłość Egipcjanina pod znakiem zapytania – StolicaSportu.pl

Liverpool szykuje się na życie bez Salaha? Semenyo blisko hitowego transferu

Mohamed Salah
fot. Steffen Prößdorf (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
11 grudnia 2025 16:04
3 minuty czytania

Mohamed Salah wywołał prawdziwą burzę na Anfield, gdy na nowo rozpalił spekulacje o swoim odejściu, a jego relacje z Arne Slotem są coraz bardziej napięte. Były menedżer Tottenhamu przekonuje, że Liverpool już w styczniu zastąpi Egipcjanina zawodnikiem ściąganym za 65 milionów funtów. Chodzi o Antoine'a Semenyo z Bournemouth – gwiazdę łączoną też ostatnio z Arsenalem i Tottenhamem.

Ostatnie dni na Anfield przyniosły wręcz sensacyjne wieści – Mohamed Salah nie tylko usiadł na ławce po raz trzeci z rzędu, ale też publicznie zaatakował klub, twierdząc, że został „wrzucony pod autobus” i całkowicie stracił kontakt z trenerem Arne Slotem. Angielskie media już otwarcie mówią, że to może być jego ostatni rozdział w czerwonej koszulce.

Według informacji talkSPORT, Liverpool do meczu z Brighton przystąpi bez Egipcjanina, który prawdopodobnie nie wróci już do zespołu. Mało tego – w teorii Salah mógł rozegrać swój ostatni mecz na Anfield, a przyszłość 33-letniego gwiazdora, trzeciego najskuteczniejszego strzelca w historii klubu, nigdy nie była tak niepewna.

W tej sytuacji, jak podaje Metro.co.uk, na Anfield trwa już burzliwa debata, kto może zastąpić Salaha. Jednym z najgorętszych nazwisk jest Antoine Semenyo z Bournemouth. 25-latek ściąga na siebie uwagę najlepszych po dwóch imponujących sezonach Premier League, a klauzula wpisana w jego umowie pozwala go wykupić już w styczniu za 65 mln funtów. Nic dziwnego, że na alarm biją także Arsenal i Tottenham.

Były menedżer Spurs Tim Sherwood nie ma jednak złudzeń. W podcaście No Tippy Tappy przekonuje: „Tottenham może zapomnieć o Semenyo. Liverpool sięgnie po niego w styczniu – on jest oczywistym wyborem na zastąpienie Salaha”. Jego zdaniem Ghańczyk to piłkarz stworzony na prawą stronę, szybki, silny, do tego gracz zespołowy. „Od początku kariery w Premier League, na każdym etapie udowadniał, że dorasta do kolejnych wyzwań” – zaznaczył Sherwood.

Kwota odstępnego – 65 mln funtów – działa tylko przez pierwsze dwa tygodnie styczniowego okna transferowego. Liverpool, jeśli chce uprzedzić Arsenal i Tottenham, musi więc działać błyskawicznie. Semenyo w tym sezonie ma już sześć bramek i trzy asysty, czym znów potwierdził, że potrafi wziąć ciężar gry na siebie nawet przeciwko topowym ekipom.

Burza na linii Salah–Slot

Sytuację Egipcjanina najlepiej obrazują jego własne słowa – według cytatów z Metro.co.uk, Salah nie ukrywa swojej frustracji: „Po raz trzeci siedzę na ławce, pierwszy raz w karierze. Nie wiem, dlaczego. Czuję, jakby klub zrzucił na mnie całą winę. Relacje ze Slotem? Przez długi czas były dobre, ale nagle nie mamy już żadnego kontaktu. Wygląda na to, że ktoś nie chce mnie w klubie”. Były król strzelców nie wyklucza, że mecz z Brighton będzie jego ostatnim, a podczas Pucharu Narodów Afryki będzie już żegnał się z kibicami z Anfield.

Sherwood ostrzega, że Salah stawia swoją legendę na szali: „On wciąż jest genialny, ale takimi słowami ryzykuje swoją pozycję w historii Liverpoolu. Klub będzie zawsze większy niż zawodnik. Slot nie zamierza nikogo niańczyć – jego zadaniem jest wygrywanie. Jeśli znajdzie się odpowiednie rozwiązanie, Salah odejdzie, a Liverpool pójdzie w stronę nowego otwarcia”.

Źródła: Metro.co.uk, talkSPORT

Wybrane dla Ciebie