Lewandowski kupił dom na Majorce. Sprzedająca dostała wyrok więzienia
Niecodzienny finał transakcji z udziałem Roberta Lewandowskiego. Piłkarz kupił luksusowy dom na Majorce, jednak po sprzedaży okazało się, że sprzedająca nieruchomość została skazana na dwa lata więzienia za defraudację gigantycznej sumy. Sąd uznał ją winną przywłaszczenia ponad trzech milionów euro, które zawłaszczyła po otrzymaniu płatności od kapitana reprezentacji Polski.
Robert Lewandowski znany jest ze swoich przemyślanych inwestycji, lecz nawet gwiazdor potrafi wpaść w sam środek prawdziwej afery. W czerwcu 2021 roku napastnik zdecydował się na zakup willi w prestiżowej części Majorki, jednak to, co wydarzyło się po podpisaniu umowy, przechodzi ludzkie pojęcie.
Jak ujawnia hiszpański dziennik „La Vanguardia”, sąd na Balearach wydał właśnie wyrok wobec kobiety określanej inicjałami C.S., która zarządzała firmą sprzedającą dom Lewandowskiemu. Sędziowie nie mieli wątpliwości – uznano ją winną przestępstwa przywłaszczenia oraz nadużycia zaufania przy zarządzaniu spółką.
Milionowa transakcja i gorący ślad pieniędzy
Nieruchomość w dzielnicy Nova Santa Ponsa zmieniła właściciela za 3,51 miliona euro. Napastnik, będący wówczas jeszcze zawodnikiem Bayernu Monachium, przelał tę kwotę na konto firmowe kobiety, które otworzyła jako jedyny administrator. Problem w tym, że faktycznie posiadała tylko 25 procent udziałów, a jej wspólnikom przysługiwała połowa pieniędzy pochodzących z transakcji.
Sąd ustalił, że niedługo po sfinalizowaniu umowy C.S. błyskawicznie wykonała szereg przelewów. W efekcie około 3,1 miliona euro trafiło na jej prywatny rachunek – wszystko poza kontrolą reszty wspólników. Nikogo nie powiadomiła o detalach tej operacji, a sprzedaż nieruchomości odbyła się bez zgody i udziału zgromadzenia wspólników, czego hiszpańskie przepisy wyraźnie wymagają.
Wyrok i szerokie echa w hiszpańskich mediach
Historia ma swój nieoczywisty finał – sąd wymierzył kobiecie karę dwóch lat pozbawienia wolności. Wyrok został wydany z tzw. warunkowym zawieszeniem, co oznacza, że skazana uniknie rzeczywistego pobytu za kratami pod warunkiem spłaty zasądzonych kwot i niewchodzenia na powrót na bakier z prawem przez wyznaczony czas. Termin rozliczenia ustalono do 10 kwietnia.
Sprawa natychmiast odbiła się szerokim echem w hiszpańskich mediach. Co ciekawe, Robert Lewandowski został uznany wyłącznie za nabywcę willi i nie był objęty żadnym zarzutem, choć cała afera zrodziła się z jego inwestycji. Wśród ekspertów branży nieruchomości na Balearach już teraz krążą spekulacje, jak taka historia wpłynie na wizerunek lokalnego rynku luksusowych domów.