Hiszpania mistrzem świata! Torres bohaterem! Słaba Argentyna bez błysku i celnego strzału
Mur argentyńskiej defensywy pękł dopiero w dogrywce. Ferran Torres w 106. minucie rozstrzygnął wielki finał mistrzostw świata na korzyść Hiszpanii. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego przez wiele minut bił głową w mur, aż w końcu znalazł sposób na Emiliano Martineza. Argentyńczycy nie zdołali oddać nawet jednego celnego strzału i nie obronili tytułu wywalczonego przed czterema laty.
Hiszpania po zaciętym boju pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i w imponującym stylu sięgnęła po mistrzostwo świata. Decydujące trafienie padło dopiero w 106. minucie, kiedy Ferran Torres wpakował piłkę pod poprzeczkę, nie dając szans Emiliano Martinezowi.
Już od pierwszych minut to Hiszpanie narzucili swój styl gry. Lamine Yamal jako pierwszy zmusił argentyńskiego golkipera do wysiłku, jednak Martinez był czujny między słupkami. Swoje okazje starał się wypracować także Leo Messi, ale z drugiej strony boiska Unai Simon nie dał się zaskoczyć.
Momentami Argentyńczycy wybierali twardą grę; sędzia Slavko VIncić długo jednak nie sięgał po kartki, mimo fauli takich jak ten w wykonaniu Alexisa Mac Allistera. Przewaga Hiszpanów nie przekładała się jednak na większe zagrożenie pod bramką, a Martinez świetnie wyłapywał strzały Oyarzabala i nie pozwalał rywalom rozwinąć skrzydeł.
Ofensywa Argentyny praktycznie nie istniała – przez pełne 90 minut nie oddali nawet jednego strzału na bramkę Simona. Już w pierwszej połowie obrońcy tytułu spotkała zła wiadomość: Lisandro Martinez musiał zejść z powodu kontuzji, a zastąpił go Nicolas Otamendi.
Tuż po zmianie stron "Albicelestes" pogubili się przy próbie rozegrania piłki, co próbował wykorzystać Alex Baena. Martinez ponownie nie zawiódł, broniąc kolejne uderzenia Olmo i Torresa. Z każdą minutą pracy miał tylko więcej – oraz coraz mniej komfortu w polu karnym.
Kluczowe sytuacje dla Hiszpanów nadchodziły raz po raz – Ferran Torres mylił się minimalnie, Rodri huknął mocno nad poprzeczką, a w doliczonym czasie Nico Williams sprawdził czujność argentyńskiego golkipera. Jeszcze przed dogrywką z boiska musiał zejść Enzo Fernandez, który obejrzał drugą żółtą kartkę.
Na początku dogrywki emocje nie opadły. W 96. minucie do siatki trafił Nico Williams, ale radość przerwał gwizdek arbitra – faul Merino na Otamendim był bezsporny. Pięć minut później wreszcie padł upragniony gol – Nico Williams po dośrodkowaniu oddał piłkę Torresowi, który nie zawahał się ani sekundy i pięknie wykończył akcję.
Napastnik Barcy mógł niedługo potem rozstrzygnąć losy finału, wykorzystując sytuację sam na sam. Jego strzał wylądował w siatce, jednak powtórki pokazały minimalnego spalonego i bramka nie została uznana.
Argentyna próbowała jeszcze rozpaczliwie odwrócić losy spotkania. W samej końcówce zamieszanie pod bramką Simona mogło doprowadzić do wyrównania, jednak piłka minęła słupek o centymetry, a Simeone posłał strzał nad poprzeczką. Ostatecznie to Hiszpanie mogli cieszyć się z tytułu najlepszej drużyny globu – wygrali 1:0 i przerwali passę „Albicelestes”.
FINAŁ MISTRZOSTW ŚWIATA 2026
Hiszpania - Argentyna 1:0 (0:0, 0:0)
1:0 Ferran Torres 106