Juventus obserwuje Jakuba Kiwiora. Cena - 35 mln euro
Jakub Kiwior udowadnia w FC Porto, że regularna gra przekłada się na znakomite recenzje i zainteresowanie europejskich gigantów. Jak twierdzi „Tuttosport”, Juventus znowu spogląda w stronę polskiego obrońcy, który w Portugalii wyceniany jest już na 35 milionów euro. Tyle właśnie FC Porto oczekiwałoby za transfer defensora po sezonie. Kiwior, odkąd przeniósł się z Arsenalu na Estádio do Dragão, stał się kluczową postacią zespołu walczącego o mistrzostwo kraju.
Jakub Kiwior to jedno z najgorętszych nazwisk rundy wiosennej portugalskiej ligi. Obrońca, który w poszukiwaniu większej liczby minut opuścił Arsenal, znakomicie odnalazł się w barwach FC Porto. Od początku wypożyczenia Polak jest pewnym punktem w układance trenera Francesco Farolego – rozegrał już 28 spotkań i dołożył do tego dwie asysty. Porto nie tylko jest o krok od zdobycia kolejnego mistrzostwa Portugalii, ale również może liczyć na spore zainteresowanie swoim defensorem na rynku transferowym.
Jak donosi „Tuttosport”, Kiwior nie umknął uwadze Juventusu. W ubiegłym tygodniu postawę polskiego zawodnika z trybun obserwował dyrektor sportowy turyńskiego klubu Marco Ottolini. Na razie jednak tzw. "Stara Dama” nie wykonała żadnego zdecydowanego ruchu w kierunku transferu.
Wypożyczenie Kiwiora do Porto kosztowało Portugalczyków dwa miliony euro. Aby wykupić go na stałe, musieliby przelać kolejne 17 milionów euro oraz liczyć się z ewentualnymi bonusami o wartości 5 milionów euro. Ale teraz, gdy defensywne popisy Polaka na portugalskich boiskach wprawiają kibiców w zachwyt, klub wyraźnie podbija stawkę. Według „Tuttosport” Porto gotowe byłoby rozważyć sprzedaż zawodnika w letnim oknie, jeśli jakaś drużyna sięgnie po kwotę 35 milionów euro.
Regularność, z jaką Kiwior pojawia się w składzie Porto, pokazuje, że Polak szybko zdobył zaufanie sztabu i kolegów z zespołu. Jego uniwersalność oraz pewność na boisku sprawiają, że chętnych na obrońcę z Tychów może jeszcze przybywać – szczególnie gdy mowa o czołowych ekipach Europy. Póki co, Juventus trzyma rękę na pulsie, a sytuacji defensora bacznie przygląda się piłkarska Europa.