Julian Alvarez stawia na Barcelonę. Arsenal, Chelsea i Manchester United na lodzie
Julian Alvarez rozgrzewa piłkarską giełdę transferową – choć liderzy Premier League kuszą go gigantycznymi pieniędzmi, Argentyńczyk jasno deklaruje, że priorytetem jest dla niego przeprowadzka do Barcelony. Mimo że Arsenal, Chelsea i Manchester United poważnie rozważają jego angaż na lato, Alvarez woli postawić wszystko na Blaugranę. Jednocześnie Atletico Madryt chce związać napastnika nowym, długoterminowym kontraktem – i sytuacja robi się coraz bardziej napięta.
Julian Alvarez znalazł się w samym centrum transferowej gorączki, a plotki o jego przyszłości rozpalają wyobraźnię kibiców w całej Europie. Liga angielska kusi go wielkimi pieniędzmi, bo po Argentyńczyka zgłosiły się nie tylko Arsenal i Chelsea, ale teraz także Manchester United – jak donosi hiszpański „Sport”. Klub z Madrytu ma więc nie lada ból głowy.
Po transferze do Atletico Madryt za ponad 80 milionów funtów i dwóch sezonach pod wodzą Diego Simeone, Alvarez udowodnił, że wart jest swojej ceny. W pierwszym roku napastnik zachwycił skutecznością, zdobywając aż 29 bramek. Ostatnio przechodził jednak trudniejszy okres, dopiero niedawno przerywając jedenastomeczową niemoc golem, którego wbił Barcelonie w efektownym zwycięstwie 4:0 w Pucharze Króla.
Alvarez wciąż pozostaje jednym z najwyżej ocenianych snajperów w Europie. Nie dziwi więc, że tak poważne marki, jak liderujący Premier League Arsenal czy Chelsea, która latem wydała fortunę na Joao Pedro i Liama Delapa, ostrzą sobie zęby na transfer Argentyńczyka. Wrażenie robi też 36 trafień Alvareza podczas dwóch sezonów gry w Manchesterze City, gdzie sięgnął po mistrzostwo Anglii, puchar i Ligę Mistrzów.
Jednak mimo ciągłych doniesień o rozmowach z klubami z Anglii, jak podaje Sport, to nie Wyspy są wymarzonym kierunkiem zawodnika. Argentyńczyk, zdobywca mistrzostwa świata, miał zakomunikować otoczeniu, że dla niego priorytetem przy ewentualnym odejściu z Madrytu jest FC Barcelona. Nie jest tajemnicą, że Katalończycy już od ponad roku obserwują Alvareza, a media spekulują, że sam piłkarz wręcz „powitałby” możliwość gry na Camp Nou.
Problem w tym, że transfer do Barcelony jest, delikatnie mówiąc, skomplikowany. Po pierwsze – na przeszkodzie stoi bezpośrednia rywalizacja obu klubów w La Liga, a po drugie, jak sugerują źródła zbliżone do Atletico, cena napastnika przekracza obecnie 100 milionów funtów.
Nic dziwnego, że zareagowało samo Atletico. Klub już rozpoczął negocjacje w sprawie nowej, jeszcze dłuższej umowy z Alvarez, by definitywnie uciąć wszelkie medialne spekulacje. Obecny kontrakt Argentyńczyka obowiązuje do 2030 roku.