Bednarek opowiedział o dramatycznym włamaniu do swojego domu
Piątkowy wieczór, godzina 21:00, cała rodzina wraca do domu. W środku czeka czterech nieproszonych gości. Dwa dni później Bednarek strzela gola dającego mistrzostwo Portugalii, ale tamten piątek zapamiętał zupełnie inaczej.
Czterech włamywaczy w domu, cała rodzina w środku, jeden z napastników wyciąga ostry przedmiot. To nie scenariusz filmu, lecz historia, którą Jan Bednarek przeżył na własnej skórze w maju tego roku. Obrońca FC Porto opowiedział o wszystkim w rozmowie z Mateuszem Borkiem na antenie Kanału Sportowego.
Reprezentant Polski wrócił tamtego piątkowego wieczoru do domu z rodziną. Była godzina 21:00. Za progiem czekało czterech nieproszonych gości.
„To jest ciężkie doświadczenie. Wróciliśmy do domu całą rodziną i mieliśmy nieproszonych czterech gości. Bo gdy rodzina jest w domu, to nie jest najważniejsze granie bohatera, tylko zapewnienie rodzinie bezpieczeństwa” – mówił Bednarek.
Kontekst czasowy sprawia, że historia brzmi jeszcze bardziej surrealistycznie. Zaledwie dwa dni po włamaniu, w niedzielę, 30-latek strzelił bramkę, która dała FC Porto mistrzostwo Portugalii. Piątek i niedziela tego samego weekendu to dwa kompletnie różne światy.
Bednarek przyznał, że jego pierwszym odruchem była konfrontacja. Chciał walczyć. Sytuacja zmieniła się jednak w ułamku sekundy, gdy jeden z włamywaczy wyciągnął długi, ostry przedmiot.
„Chciałem walczyć, bo to nasze bezpieczeństwo, ale gdy ktoś wyjmuje ci długi, ostry przyrząd, to zaczynasz analizować. Co jest ważniejsze – granie bohatera i możliwość powiedzenia później „walczyłem z kimś ze sprzętem”, czy zapewnienie mimo wszystko bezpieczeństwa, postawieniu zdrowia na pierwszym miejscu, niż rzeczy materialnych” – tłumaczył obrońca.
Wybór był jasny. Zdrowie rodziny ponad wszystko. Bednarek zachował zimną krew i pozwolił włamywaczom odejść ze skradzionymi przedmiotami. Jak sam podkreślił, na rzeczy materialne może zapracować, grając dobrze w piłkę. Zdrowia nikt mu nie zwróci.
Po całym zdarzeniu zawodnik i jego żona postanowili nie pozwolić, żeby incydent zdominował ich codzienność. Skupili się na wyciągnięciu wniosków i wzmocnieniu zabezpieczeń domu.
Bednarek jest związany kontraktem z FC Porto do końca czerwca 2029 roku. W bieżącym sezonie rozegrał sześć spotkań i zdobył jedną bramkę. Jego wartość rynkowa szacowana jest na 11 milionów euro.