Jacques Ndiaye pozostaje w Motorze Lublin po rozmowach z trenerem Misiurą
Motor Lublin zmaga się latem z dużymi zmianami kadrowymi, tracąc kilku kluczowych zawodników. Wśród nich był Jacques Ndiaye, który sam przyznał, że rozważa zmianę ligi. Jednak po rozmowach z nowym trenerem Mariuszem Misiurą, skrzydłowy zdecydował się zostać w klubie.
Motor Lublin tego lata przeżywa prawdziwą rewolucję kadrową. Klub nie tylko pożegnał się z kilkoma ważnymi zawodnikami, jak Ivan Brkić, Bartosz Wolski, Sergi Samper czy Arkadiusz Najemski, ale też zmienił trenera. Zbigniew Jakubas, właściciel Motoru, zdecydował się zwolnić Mateusza Stolarskiego i zatrudnić Mariusza Misiurę, dotychczasowego szkoleniowca Wisły Płock. Ta zmiana wywołała spore emocje wśród kibiców i obserwatorów ligi.
Wśród piłkarzy rozważających odejście był także Jacques Ndiaye. Skrzydłowy otwarcie mówił o chęci przenosin do silniejszej ligi, co wzbudziło niepokój fanów Motoru. Jednak ostatnie informacje przekazane przez Łukasza Jabłońskiego w programie na kanale "Meczyki" rozwiały te wątpliwości. Okazało się, że Ndiaye pozostaje w klubie i nie ma na niego żadnej oferty odstępnego.
Jabłoński podkreślił, że to właśnie trener Misiura przekonał gwiazdora do zmiany podejścia. "Jacques Ndiaye zostaje. Nie ma żadnej kwoty odstępnego. Myślę, że trener Misiura mocno przekonał go do zmiany podejścia do sytuacji wewnątrz klubu i jego roli. Nie widzę żadnego zagrożenia" – wyjaśnił działacz Motoru Lublin.