Gabriel Jesus zdradza kulisy transferu do Barcelony: „Od razu powiedziałem tak”
Brazylijczyk trenował sam w Arsenalu, nie wiedząc, co przyniosą ostatnie dni okna transferowego. Wystarczył jeden tydzień, by wszystko się odwróciło.
Gabriel Jesus przeszedł z Arsenalu do FC Barcelony w ostatnich dniach letniego okna transferowego, ale kulisy tego ruchu okazały się bardziej dramatyczne, niż mogło się wydawać z zewnątrz. Sam zawodnik opowiedział o tym, jak wyglądał ten okres, i rzucił sporo światła na atmosferę panującą wokół niego w Londynie.
Brazylijczyk normalnie przeszedł cały okres przygotowawczy z Arsenalem. Wiedział, że jego szanse na regularną grę będą ograniczone, ale nikt oficjalnie nie zakomunikował mu, że nie jest już częścią planów. Zachował się profesjonalnie i po prostu trenował dalej z drużyną. Aż pewnego dnia sytuacja zmieniła się z godziny na godzinę. Klub odsunął go od pierwszego zespołu i kazał ćwiczyć indywidualnie.
Jesus nie załamał rąk. Kontynuował treningi na pełnych obrotach, żeby być gotowym, gdyby nadarzyła się okazja gry na najwyższym poziomie. W międzyczasie brytyjskie media łączyły go z Evertonem, a włoskie z Napoli. Żaden z tych kierunków nie przerodził się jednak w coś konkretnego i żaden nie był tym, czego napastnik naprawdę szukał.
Barcelona wkroczyła do gry późno, niemal w ostatnim możliwym momencie. I od razu zmieniła cały obraz sytuacji. Kluczową rolę odegrał dyrektor sportowy katalońskiego klubu Deco, który w ekspresowym tempie przeprowadził rozmowy z przewodniczącym, władzami Barcelony i agentem zawodnika. Jak przyznał sam Jesus, z dnia na dzień stało się jasne, że ma szansę przenieść się na Camp Nou.
Kiedy oferta trafiła na stół, Brazylijczyk nie wahał się ani chwili. Poprosił swoich przedstawicieli, żeby zrobili wszystko, co konieczne, by transfer doszedł do skutku. „Od razu powiedziałem tak” — tak opisał swoją reakcję na propozycję Barcelony.
Klub ze stolicy Katalonii musiał ponieść spory wysiłek finansowy, żeby zmieścić pensję Jesusa w swojej strukturze płacowej i limitach Financial Fair Play. Ostatecznie się udało, a dla napastnika ten transfer ma szczególne znaczenie. Barcelona była bowiem bliska jego pozyskania już w 2016 roku, gdy był wschodzącą gwiazdą Palmeiras. Prawie dekadę później ten ruch w końcu stał się faktem.